Zachęcam do pogłębionej analizy obrazu „Święty Tomasz z Akwinu uwięziony przez rodzinę”, który można od maja 2026 roku oglądać na żywo w Muzeum Kresów Rzeczypospolitej Obojga Narodów w Sejnach.
Obraz i słowo
Obraz plastyczny i opis słowny danego wydarzenia wzajemnie się uzupełniają. Ta uniwersalna prawidłowość zachowuje swoją ważność niezależnie od epoki. Słowo pozwala nam głębiej zrozumieć dzieło plastyczne, podczas gdy obraz nadaje realny kształt temu, o czym czytamy.
Aby w pełni zrozumieć treść i symbolikę sejneńskiego obrazu, warto sięgnąć po trzy najstarsze biografie św. Tomasza, nawiązujące w swojej treści do „Słowa”, czyli Pisma Świętego. Te trzy niezależne, XIV-wieczne źródła pozwalają poznać historię odarcia z szat młodego Tomasza, a zawarte w nich odniesienia teologiczne nadają wydarzeniu głębszy sens. Dopełnieniem tej analizy jest samo płótno, które ukazuje opisaną historię z perspektywy XVII wieku. Połączenie tych trzech elementów: fragmentów żywota świętego, kontekstu biblijnego oraz analizy formalnej dzieła, umożliwi odbiorcy pełniejsze i bardziej świadome obcowanie z obrazem eksponowanym obecnie w sali dominikańskiej sejneńskiego muzeum.
Najstarsze żywoty opisujące odarcie z habitu św. Tomasza
Trzej pierwsi i najstarsi biografowie św. Tomasza to: Wilhelm z Tocco, Pietro Calo, Bernard Gui. Ich biografie świętego Akwinaty pochodzą z początku XIV wieku. Zostały one opracowane i wydane w 1912 roku po łacinie. [1] Jeden z żywotów autorstwa Piotra Calo został przeze mnie przetłumaczony na język polski i opublikowany w oddzielnym artykule na stronie fundacji. [2] Jeśli chodzi o pozostałe biografie, jestem w trakcie ich tłumaczenia, ale fragmenty dotyczące opisywanego wydarzenia już przetłumaczyłem. Oto jak odarcie z habitu św. Tomasza przedstawili trzej najstarsi biografowie świętego.
Guillelmo de Tocco (Wilhelm z Tocco) (1240–1323)
Gdy zaś bracia po powrocie jeszcze ciężej go prześladowali, usiłowali zniewagami wzburzyć tego, którego nie mogli złamać groźbami ani zmiękczyć perswazjami. Dlatego też kazali rozszarpać na nim habit wspomnianego Zakonu [dominikańskiego], aby ze wstydu zdjął rozdarte odzienie i przywdział inne, które by im się podobało. On jednak, znosząc wyrządzoną zniewagę z największą cierpliwością, jak gdyby w owym habicie przyodział samego Chrystusa – owinął się jego strzępami, uważając, że nosząc habit poszarpany, nie jest w niczym mniej przyodziany, niż gdyby zachował go w całości, a przyjął go przecież z głębokiej pobożności.
Pietro Calo (12xx – 1348)
Bracia jego nie przestawali jednak gnębić go natarczywymi prośbami oraz groźbami. Lecz gdy on pozostawał niewzruszony, zdarli z niego habit i rozszarpali go, mniemając, że wstydem pokonają świętego młodzieńca. On zaś, pokrzepiony w Panu, przywdział z powrotem poszarpany habit i tak, jakby w owym habicie przyoblekł Chrystusa, owinął się tymi strzępami, które pozostały – zachowując w sercu nienaruszony habit.
Bernard Gui (Bernardus Guidonis) (1261 – 1331)
W końcu do miejsca jego uwięzienia przybyli jego bracia według ciała, lecz nie według ducha. I już nie jak wcześniej usiłowali wpływać na niego pochlebstwami, lecz prowokowali go i dręczyli zniewagami oraz groźbami. On jednak, jak wzgardził tymi, którzy mu schlebiali, tak samo lekceważył tych, którzy próbowali go rozgniewać. Gdy bowiem rozdarli na nim habit zakonu, który nosił, aby ze wstydu porzucił rozdarte odzienie i przywdział inne, bardziej im odpowiadające, on cierpliwie zniósł zniewagi i owinął się strzępami habitu, które jeszcze pozostały, odnosząc w obliczu większej krzywdy zwycięstwo dzięki większej cierpliwości.
Analiza teologiczna historycznych żywotów
Przytoczone teksty biografów św. Tomasza, choć nie są rozbudowane i długie, zawierają syntezę średniowiecznej teologii życia zakonnego. Dla przejrzystości opracowania podzieliłem rozważania na oddzielne motywy i tematy.
„Przyoblekł się w Chrystusa”
Sformułowanie, że św. Tomasz owijając się strzępami podartego habitu „przyoblekł się w Chrystusa” pada wprost w dwóch historycznych życiorysach (Wilhelm z Tocco i Pietro Calo). Obaj biografowie nie użyli tego sformułowania przypadkowo. Celowo nawiązali do treści dwóch Listów św. Pawła do Galatów i Rzymian (Ga 3,27 oraz Rz 13,14). Chciałbym przybliżyć ich treść i interpretację teologiczną oraz połączyć je z postawą młodego Tomasza z Akwinu.
Rozważania rozpocznijmy od oryginalnej treści Listów św. Pawła. Pierwszym jest List do Galatów (Ga 3,27) [3] : „Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa”. Drugim jest List do Rzymian (Rz 13,14) [4] : „Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom”.
W świecie starożytnym jak i w czasach współczesnych św. Tomaszowi szata określała status społeczny, godność człowieka i sposób życia. Przywdzianie Chrystusa jako szaty oznaczało dla Tomasza świadome zerwanie i utratę dawnego statusu na rzecz życia ubogiego kaznodziei dominikańskiego. W kontekście dalszej części Listu do Galatów (Ga 3,28) przyobleczenie w Chrystusa niweluje fundamentalne podziały społeczne, religijne i kulturowe starożytnego świata („Nie ma już Żyda ani Greka…”). Wszyscy stają się jednością w Chrystusie. Decyzja św. Tomasza, aby zrezygnować z potencjalnych zaszczytów i wysokiej pozycji społecznej (jak widziała to rodzina) na rzecz poświęcenia się życiu w zakonie żebraczym musiała budzić obawy i brak akceptacji ze strony najbliższej rodziny. Drugi fragment pochodzący z Listu do Rzymian akcentuje Chrystusa jako wzorzec do naśladowania. „Przyobleczeniem” jest tutaj naśladowanie cnót Jezusa, Jego miłości, posłuszeństwa Ojcu, pokory i czystości. Równocześnie kontekst całego Listu do Rzymian mówi o odrzuceniu „uczynków ciemności” i przywdzianiu „zbroi światła”. Chrystus jest dla wierzącego tarczą i ochroną przed destrukcyjną siłą grzechu. Ma to głębokie odzwierciedlenie w postawie młodego Tomasza, który w kolejnej próbie musiał oprzeć się pokusom nasłanej przez rodzinę kurtyzany. Wydarzenie to nie było jedynie dramatycznym konfliktem rodzinnym. Miało również głęboki sens teologiczny. Dla Tomasza habit dominikański nie był jedynie kawałkiem materiału, ale widzialnym znakiem niewidzialnej łaski, symbolem całkowitego oddania się Bogu. Traktując habit tak, „jak gdyby w owym habicie przyodział samego Chrystusa”, Tomasz manifestował głęboką świadomość sakramentalnego wymiaru życia zakonnego. Habit dominikański nie był zatem dla Tomasza tylko strojem zakonnym. Stał się znakiem mistycznego zjednoczenia z Chrystusem.
Więzy rodzinne – konflikt „ducha i „ciała”
Wydarzenie to ilustruje również ewangeliczny radykalizm w kontekście relacji rodzinnych. Bracia Tomasza działali w imię ziemskich interesów rodu Akwinów, dla których dołączenie syna do żebraczego zakonu było dyshonorem. Tomasz realizuje tu słowa Chrystusa z Ewangelii wg św. Mateusza: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien” (Mt 10, 37). Teologiczny prymat ma zawsze powołanie Boże, które stoi ponad tradycją i oczekiwaniami rodziny. Konflikt ten najwyraźniej uwypukla biografia Bernarda Gui. Biograf używa na początku relacji sformułowania: „przybyli jego bracia według ciała, lecz nie według ducha”. To wyraźne nawiązanie do opozycji między cielesnością (światem, starym człowiekiem, strukturami feudalnymi opartymi na prestiżu i rodzie) a duchem (nowym życiem w Chrystusie). Rodzina chce, aby Tomasz przywdział odzienie „które by im się podobało” – czyli strój odpowiadający statusowi społecznemu jego rodziny (lub tradycyjnemu, bogatemu monastycyzmowi, np. benedyktyńskiemu). Młody Tomasz z pokorą, ale i konsekwencją obstawał przy swoim wyborze. Próba odebrania habitu to próba złamania ślubu posłuszeństwa Bogu. Fakt, że Tomasz owija się strzępami tkaniny, symbolizuje, że powołanie zakonne jest nieodwoływalne i silniejsze niż więzy krwi czy naciski społeczne. Warto jednak podkreślić, że w dalszych latach życia św. Tomasza wydarzenia te nie spowodowały zerwania kontaktów z rodziną. Po półtorarocznym areszcie domowym widząc niewzruszoną wolę młodzieńca rodzina ustąpiła, a Tomasz w kolejnych latach nie żywił urazy w stosunku do rodziny.
Obdarcie z szat i wyszydzenie
Przemoc braci Tomasza w sposób oczywisty rezonuje z ewangelicznym opisem Męki Pańskiej – obdarciem Chrystusa z szat przez żołnierzy i wystawieniem Go na pośmiewisko i wstyd. Średniowieczni autorzy prawdopodobnie świadomie budowali tę analogię, choć czynili to subtelnie i bez dosłownego zrównywania Tomasza z Chrystusem. Przemoc fizyczna i psychiczna, której doświadcza Tomasz, jest mistycznym współuczestnictwem w cierpieniach Zbawiciela. Tomasz nie odrzuca rozdartego habitu, przeciwnie: obejmuje go i owija się jego strzępami. Ta postawa przypomina zgodę na hańbę i przyjęcie krzyża przez Chrystusa. Niezwykle ważnym i znamiennym jest to, że hańba i zewnętrzna porażka staje się na końcu zwycięstwem.
Cnoty: Cierpliwość, Stałość i Pokora
Ostatnim elementem wspólnym zarówno dla obrazu, jak i relacji biografów są cnoty św. Tomasza, którymi kierował się w tej trudnej i upokarzającej sytuacji. Wilhelm z Tocco pisze o znoszeniu zniewagi „z największą cierpliwością”, a Bernard Gui zauważa, że odniósł on „zwycięstwo dzięki większej cierpliwości”. W klasycznej teologii (którą Akwinata sam później opisał w Sumie Teologicznej) cierpliwość jest częścią cnoty męstwa. Nie jest to bierna rezygnacja, ale aktywna moc ducha, która pozwala przetrwać smutek i prześladowania bez utraty pokoju serca. Kolejną cechą była pokora, dzięki której Tomasz pokonał wstyd. Strategia braci (lub szerzej: rodziny) opierała się na znanym mechanizmie psychologiczno-społecznym: obdarcie z szat miało wywołać wstyd i hańbę. Tomasz jednak, poprzez cnotę pokory, odwraca tę optykę. Dla człowieka zjednoczonego z Bogiem ludzka opinia i duma rodowa tracą znaczenie. W końcu cnota stałości pozwoliła Tomaszowi wytrwać w swoim postanowieniu. Przypomnijmy relację Piotra Calo: „owinął się tymi strzępami, które pozostały – zachowując w sercu nienaruszony habit”. Bracia mogli zniszczyć symbol materialny (rozedrzeć habit), ale nie mieli władzy nad sumieniem i „wnętrzem duchowym” św. Tomasza. W tym fragmencie biograf odnosi się do teologicznego pojęcia „człowieka wewnętrznego”. Jak pisał św. Paweł w Drugim Liście do Koryntian (2 Kor 4,16): „Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień”. U młodego Tomasza habit zewnętrzny został rozdarty, ale „habit serca” pozostał nietknięty.
Podsumowanie teologicznego wymiaru wydarzenia
Wszystkie trzy teksty, mimo drobnych różnic redakcyjnych i nieco odmiennych akcentów, prezentują spójną wizję teologiczną. Przemoc braci Tomasza zostaje zinterpretowana nie jako porażka czy upokorzenie, ale jako moment próby i triumfu duchowego. Wszystkie relacje podkreślają: cierpliwość, wzgardę dla próżnej chwały, wierność powołaniu oraz symbolikę „przyobleczenia w Chrystusa” i nawiązanie do Męki Pańskiej.

„Święty Tomasz uwięziony przez rodzinę”, XVII wiek, autor anonimowy, Włochy, szkoła toskańska, obecnie w Muzeum Kresów Rzeczypospolitej Obojga Narodów w Sejnach.
Analiza obrazu
Na wstępie warto podkreślić chronologię wzajemnych inspiracji. Najważniejszymi dokumentami opisującymi prezentowaną na obrazie scenę są trzy wspomniane biografie św. Tomasza. Powstały one na początku XIV wieku, a ich autorzy zgodnie z ówczesnym kanonem nawiązywali bezpośrednio do Pisma Świętego. Obraz powstał w XVII wieku, a więc w okresie kiedy zarówno wiedza o życiu św. Tomasza z Akwinu jak i jego pozycja w historii Kościoła katolickiego były już ugruntowane i stałe. Obraz został namalowany w okresie baroku we Włoszech (najprawdopodobniej w Toskanii). Nieznany z nazwiska włoski malarz zapewne inspirował się grafiką Cornelisa Boela zawartą w „Vita D. Thomae Aquinatis” wydaną w 1610 roku przez Otto van Veena. [5] Nie jest to jednak kopia ryciny ale niezależny obraz jedynie inspirowany grafiką Boela.

Rycina nr 9, autor: Cornelis Boel, ze zbioru: „Vita D. Thomae Aquinatis”, Otto van Veen, 1610, Antwerpia.
W obrazie olejnym autor zrezygnował z dynamizmu grafiki na rzecz kompozycji bardziej statycznej. Można odnieść wrażenie, że bracia delikatnie zdejmują dominikański habit, a nie jak jest to opisane w biografiach, zdzierają go siłą. Traci na tym na pewno dramaturgia sceny. Statyczność sceny pozwala jednak skupić się na postawie młodego Tomasza. Dzięki temu św. Tomasz jest przedstawiony w pozie pełnej godności, pokory i oddania się Bogu. Rozłożone ręce i wymowne spojrzenie Tomasza jednoznacznie wskazują, że nie zamierza on fizycznie walczyć z braćmi, ale równocześnie wewnętrznie pozostaje niewzruszony w swojej decyzji. Tę postawę, w której Tomasz naśladuje Chrystusa odzieranego z szat, zdaje się dostrzegać jedynie siostra. Z rękami złożonymi na piersi widzi z jednej strony przemoc wobec brata, ale z drugiej strony dostrzega jego duchowe zwycięstwo. Przypomnijmy, że jest to najprawdopodobniej najstarsza siostra Marotta, która początkowo miała odwieść Tomasza od decyzji, a w konsekwencji długich rozmów z bratem sama zdecydowała się porzucić dotychczasowe życie i wstąpić do klasztoru. Druga z kobiet to matka. Jej serce rozdziera ból i smutek, że „sprawy zaszły tak daleko”. Na pewno chciałaby uniknąć tej upokarzającej dla całej rodziny sceny, ale nadal nie może pogodzić się z decyzją najmłodszego syna. Zmiana jej postawy przyjdzie dopiero za kilka miesięcy, teraz jednak mimo wewnętrznego bólu trzyma stronę braci i rodziny. Nie dostrzega tego co widzi już najstarsza siostra Tomasza. Można powiedzieć, że malarz w ujęciu tych dwóch kobiet – siostry i matki – zawarł w jednym obrazie to o czym pisałem w części teologicznej. Tak jak opisał to Bernard Gui: „przybyli jego bracia według ciała, lecz nie według ducha”, tak można sparafrazować, że matka cały czas należy „do ciała”, hołduje systemowi opartemu na prestiżu i rodzie, zaś siostra patrzy na Tomasza już „według ducha” widząc w nim ucznia Chrystusa. Ten rozdźwięk między tymi dwoma rzeczywistościami i postawami symbolizują stroje. Bracia i matka ubrani są niezwykle zdobnie, jak przystało na arystokratyczny ród Akwinatów, zaś siostra, która w duszy zdecydowała się na życie zakonne jest ubrana skromnie. Warto zauważyć, że relacje biografów nie wspominają wprost o obecności kobiet podczas zdzierania habitu z Tomasza. Grafik Cornelis Boel zdecydował się dodać kobiety do sceny, zaś włoski malarz poszedł krok dalej i uczynił z siostry i matki aktywne i symboliczne uczestniczki wydarzenia.
Analizując pozostałe elementy kompozycji, artysta zrezygnował (moim zdaniem słusznie) z obecności strażników, którzy są obecni na większości rycin z wydawnictwa Otto van Veena. Aby podkreślić, że Tomasz jest uwięziony malarz umieścił w prawym górnym rogu kraty w oknie. Z drugiej strony postacie wchodzą do pomieszczenia w którym rozgrywa się scena przez duże wejście po lewej stronie, za którym w oddali widać fragmenty zabudowań lub krajobraz. Zabieg ten podkreśla, że miejsce przebywania Tomasza nie było ciemnym lochem czy zimną celą, ale jak podają biografowie był to areszt domowy w jednym z rodowych zamków, a Tomasz w miejscu swego odosobnienia miał między innymi dostęp do książek, a nawet sporadycznie mogli go odwiedzać bracia dominikanie.
Podsumowując moją ocenę kompozycji obrazu, nieznany włoski malarz kosztem utraty dynamizmu sceny podkreślił pokorną, cierpliwą i pełną ufności Bożej postawę młodego Tomasza. Scena została wzbogacona o współuczestniczące w zdarzeniu siostrę i matkę, które w odmienny sposób reagowały na ten symboliczny epizod.
Podsumowanie
Mam nadzieję, że wspomniane trzy elementy: oryginalne relacje biografów, czytelne nawiązania do Pisma Świętego, które dokładnie omówiłem oraz analiza plastyczna i kompozycyjna obrazu pozwolą na pełne, świadome i głębokie obcowanie z dziełem malarskim w sejneńskim muzeum. Sejneński obraz „Święty Tomasz z Akwinu uwięziony przez rodzinę” jest okazją do poznania historii z życia Doktora Anielskiego, teologicznego wymiaru sceny prezentowanej na płótnie oraz kontemplacji i oceny samego dzieła plastycznego.
[1] „Fontes vitae S. Thomae Aquinatis, notis historicis et criticis illustrati… ”, Prümmer, Dominicus M., 1912 r., https://archive.org/details/fontesvitaesthom00pr/page/14/mode/2up
[2] Artykuł na stronie Fundacji Creare Aude:
https://www.creareaude.pl/zywot-sw-tomasza-z-akwinu-wedlug-piotra-calo/
[3] Biblia Tysiąclecia, List św. Pawła Apostoła do Galatów,
https://biblia.pl/czytaj/Gal/3/
23 Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. 24 Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, [który miał prowadzić] ku Chrystusowi, abyśmy z wiary uzyskali usprawiedliwienie. 25 Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy 26 Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi – w Chrystusie Jezusie. 27 Bo wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa. 28 Nie ma już Żyda ani poganina [Greka], nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie. 29 Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami.
[4] Biblia Tysiąclecia, List św. Pawła Apostoła do Rzymian,
https://biblia.pl/czytaj/Rz/13/
8 Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. 9 Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne – streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! 10 Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa. 11 A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. 12 Noc się posunęła, a przybliżył się dzień. Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła! 13 Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. 14 Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.
[5] Ilustrowany żywot omawiam i prezentuję w artykule:
https://www.creareaude.pl/ilustrowany-zywot-sw-tomasza-z-akwinu/