Powrót

Setna rocznica kanonizacji św. Jacka Odrowąża

W artykule poruszę temat obchodów setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka w świetle publikacji ojca Ambrożego Kozielskiego pt.: „Terrae caelorumque splendori septemtrionis apostolo taumaturgo orbis tutelari Poloniae religionis dominicanae propagatori divinissimo Hyacintho ad anniversaria canonizationis suae” z 1694 roku. Obchody te miały miejsce w Krakowie w konwencie dominikańskim. Skan omawianej książki jest dostępny w postaci cyfrowej. [1]

Wstęp i inspiracje

Do omówienia obchodów setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka, której to uroczystości poświęcona jest prezentowana książeczka, pośrednio zainspirowały mnie dwie współczesne publikacje. Pierwszą z nich jest obszerne, prawie stu stronnicowe opracowanie ks. Zdzisława Obertyńskiego „Dzieje Kanonizacji św. Jacka”, wydane w 1961 roku w Prawie Kanonicznym, kwartalniku prawno-historycznym. [2] Jest to doskonałe opracowanie historii procesu kanonizacyjnego od śmierci św. Jacka, aż do faktycznej kanonizacji w 1594 roku. Autor kończy swoje opracowanie na obchodach pierwszej rocznicy kanonizacji w Krakowie w 1595 roku, w których uczestniczył między innymi król Polski – Zygmunt III Waza. Doceniając profesjonalizm, dbałość o szczegóły, ciekawą narrację ks. Obertyńskiego aż się prosi o swoiste „post scriptum”, w którym jakiś badacz spróbowałby opisać dzieje kultu po kanonizacji. Czy kult naszego wielkiego świętego w kolejnych latach i wiekach rozwijał się czy przygasał? Czy są świadectwa historyczne co działo się kultem już po kanonizacji?

Pośrednio odpowiada na te pytania artykuł ks. Arkadiusza Noconia „DZIEJE USTANOWIENIA ŚW. JACKA GŁÓWNYM PATRONEM POLSKI”. [3] Autor we wnikliwy sposób prezentuje dzieje kultu po kanonizacji i po doprowadzeniu do formalnego zatwierdzenia św. Jacka patronem Rzeczypospolitej obojga Narodów w 1686 roku.

Mamy więc dwie znaczące daty związane z postacią św. Jacka Odrowąża. Kanonizacja w 1594 roku i formalne objęcie patronatem Rzeczypospolitej w 1686 roku. Historycy i badacze zgodnie stwierdzają, że oba wydarzenia były spóźnione. Przez późną datę zdecydowanie wpływały niekorzystnie na rozwój kultu. Kanonizacja powinna wydarzyć się być może już za czasów Zygmunta I Starego, zaś przyznanie tytułu „patrona” powinno być formalnie zatwierdzone również w niedalekim czasie po kanonizacji. Tak się jednak nie stało i zostajemy z tymi dwoma doniosłymi datami.

Pytanie jakie powinniśmy sobie zadać brzmi następująco. Jak toczyły się losy kultu św. Jacka po 1686 roku, a przed pierwszym rozbiorem Polski w 1772 roku. Czy potrafiliśmy umiejętnie wykorzystać postać świętego w naszej ojczyźnie? Dlaczego kult św. Jacka okazał się bardziej nośny poza granicami naszego kraju? Z jakich powodów był i jest bardziej znany we Włoszech, czy krajach Ameryki Łacińskiej niż w Polsce? Próba odpowiedzi na te pytania to zadanie na wiele artykułów, badań i opracowań. Ja chciałbym dołożyć do tego skromną cegiełkę i pokazać jak święty Jacek był postrzegany równo sto lat po kanonizacji. Tematu obchodów setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka chyba nikt dotąd nie podjął, a na pewno nie omówił niewielkiej książeczki powstałej specjalnie na tę rocznicę. Wypełniam zatem tę lukę w zakresie badania historii kultu św. Jacka w I Rzeczypospolitej.

Podział i zawartość książki

Ta niewielka publikacja podzielona jest na wyraźne części. Na jej treść składają się:

  • Karta tytułowa zawierająca najważniejsze informacje o tytule, dacie oraz celu publikacji. Jest to pojedyncza strona.
  • Wstęp zawierający dwustronicowy panegiryk o św. Jacku Odrowążu. Jest on napisany prozą. Ma on formę mowy jubileuszowej.
  • Poemat panegiryczny pod tytułem „Łuk triumfalny” („ARCUS TRIVMPHALIS”) poświęcony św. Jackowi. Zajmuje on kolejne dziewięć stron.
  • Skrócone kompendium z I Sumy Teologicznej św. Tomasza z Akwinu. Podzielone jest ono na pięć podrozdziałów i zajmuje łącznie sześć stron.
  • Informacje o autorach publikacji. Ten ostatni element jest na ostatniej stronie kompendium nauki św. Tomasza z Akwinu.


Całość książki liczy zatem 18 stron tekstu w języku łacińskim.

Strona rozpoczynająca rozdział o nauce św. Tomasza z Akwinu. Z książki: „Terrae caelorumque splendori septemtrionis apostolo taumaturgo orbis tutelari Poloniae religionis dominicanae propagatori divinissimo Hyacintho ad anniversaria canonizationis suae” z 1694 roku.

Prawdy wiary z Sumy teologicznej św. Tomasza z Akwinu

Omawianie tej niewielkiej książeczki rozpocznę od końcowej części związanej z nauką św. Tomasza z Akwinu. Podstawowym celem publikacji była uroczysta i panegiryczna prezentacja postaci św. Jacka Odrowąża w związku z setną rocznicą jego kanonizacji. Dodanie na końcu książki rozdziału związanego ze spuścizną św. Tomasza z Akwinu wydaje się dość nietypowe, a być może dla niektórych dziwne. Postaram się omawiając ten fragment podać moją interpretację tego zabiegu. Po pierwsze głównym i jedynym bohaterem publikacji jest św. Jacek. W części „Tomaszowej” nie ma żadnej wzmianki o charakterze biograficznym, a tym bardziej panegirycznym o św. Tomaszu z Akwinu. Rozdział rozpoczyna tytuł, który można przetłumaczyć: „Pierwsza część „Sumy teologii” Doktora Anielskiego i Doktora Świętego Kościoła, świętego Tomasza z Akwinu.” Następnie autor zamieszcza skrócone kompendium z I Sumy Teologicznej św. Tomasza z Akwinu. Rozważane są „kwestie” („questio”) od pierwszej do czternastej.

Prima Pars Summae Theologiae ANGELICI ET S. ECCLESIAE DOCTORIS, Divi THOMAE de Aquino. A Quaest: 1. Usque ad Quaest: 14. Inclusiue
Compendiose Mediantibus Selectioribus Conclusionibus ABBREVIATA :

  • Ex Tractatu de Sacra Doctrina. O świętej nauce (Questio 1)
  • Ex Tractatu de DEO, et eius Attributis. O Bogu i Jego przymiotach (Questio 2 – 11)
  • Ex Tractatu de Visione DEI. O oglądaniu Boga (Questio 12)
  • Ex Tractatu de Divinis Nominibus. O imionach Bożych (Questio 13)
  • Ex Tractatu de Scientia DEI. O wiedzy Boga (Questio 14)


Nie będę omawiał tej części bardziej szczegółowo i wczytywał się w jej zawartość. [4] Warto jednak poświęci jej kilka zdań. Ciekawym zabiegiem wydaje się dodanie do treści jednoznacznie związanej z obchodami setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka kompendium wiary autorstwa św. Tomasza zawarte w jego monumentalnej „Summae Theologiae”. Zaryzykuję tezę, że połączenie panegiryku ku czci św. Jacka, wielkiego apostoła Europy Wschodniej i Północnej, założyciela zakonu kaznodziejskiego w Polsce, cudotwórcy oraz patrona Rzeczypospolitej z fundamentalnym wówczas (i dziś) dziełem św. Tomasza z Akwinu ma podkreślić pełną zgodność doktrynalną życia i dzieła św. Jacka z nauką kościoła katolickiego. Jeszcze raz chciałbym podkreślić, że zarówno w treści tej części jak i całej książce nie ma jakichkolwiek porównań pomiędzy św. Tomaszem i Jackiem. Jest to zatem zestawienie panegiryku o św. Jacku z esencją doktryny katolickiej innego wielkiego dominikanina i doktora kościoła.

Osobiście dostrzegam jeszcze jedną dodatkową „motywację” dla takiego układu książki, którą zaproponowali bracia dominikanie w 1694 roku. Historia pokazała, że zarówno pod koniec XVII wieku, jak i dziś nie wiemy nic o spuściźnie kaznodziejskiej św. Jacka, która przecież musiała być bardzo bogata. Nie zachowały się w formie pisanej kazania św. Jacka czy inne jego dzieła. Nie wiemy nawet czy w ogóle istniały w formie rękopisów. Wydaje się to bardzo mało prawdopodobne, biorąc pod uwagę szczupłość innych dokumentów z początków polskiej państwowości. Możemy być natomiast pewni, że wieloletnia działalność kaznodziejska św. Jacka miała bardzo silne oddziaływanie. Świadczą o tym zarówno misje na Ruś i do Prus (podaję jedynie te, co do których nie ma wątpliwości historycznych) jak i ilość konwentów dominikańskich powołanych za jego życia (niektóre przy bezpośrednim udziale św. Jacka).

Dodanie w 1694 roku prawd wiary katolickiej podanej przez św. Tomasza z Akwinu – wielkiego doktora kościoła katolickiego do panegiryku o św. Jacku pokazuje ciągłość historii kościoła i znaczenie pojęcia „tradycji kościoła”. Ten zabieg podkreśla według mnie zamysł braci dominikanów aby nie wprost, ale symbolicznie przy okazji rocznicy kanonizacji przypomnieć, że spuścizna i dzieło św. Jacka było zgodne z tym co tak mądrze i głęboko ujął św. Tomasz – Doktor Anielski. To niejako symboliczne stwierdzenie: „nie mamy co prawda spisanej nauki i kazań naszego wielkiego i świętego brata Jacka, ale z pewnością to co głosił było równie bogate, inspirujące i mądre jak nauki św. Tomasza”. Ostatnim zamierzonym przez braci kaznodziejów efektem było również podkreślenie poprzez to zestawienie ciągłości i dziedzictwa dominikańskiego. Mamy bowiem w całym utworze wyraźne ukazanie chronologii postaci. Od założyciela zakonu – św. Dominika wspomnianego dwukrotnie w poemacie „Łuk Triumfalny”, przez naszego bohatera publikacji – św. Jacka, a skończywszy na nauce św. Tomasza z Akwinu. Warto również przypomnieć, że św. Jacek poznał św. Dominika, a z kolei św. Tomasz urodził się za życia św. Jacka. [5]

Część książki poświęcona św. Jackowi Odrowążowi

W dalszej części, zgodnie z zapowiedzią, skupię się na zasadniczej i głównej części dzieła poświęconej św. Jackowi Odrowążowi w setną rocznicę jego kanonizacji.

Strona tytułowa

Strona tytułowa książki – zgodnie z XVII wiecznym kanonem niezwykle rozbudowana w warstwie słownej – daje nam w zasadzie pełną informację o treści jak i kontekście jej powstania.

Strona tytułowa książki: „Terrae caelorumque splendori septemtrionis apostolo taumaturgo orbis tutelari Poloniae religionis dominicanae propagatori divinissimo Hyacintho ad anniversaria canonizationis suae” z 1694 roku.

 

W tłumaczeniu pierwsza strona brzmi następująco:

Na chwałę ziem i niebios, Apostołowi Północy, Cudotwórcy świata, Opiekunowi Polski, Krzewicielowi Zakonu Dominikańskiego, najbardziej boskiemu Jackowi, z okazji rocznicowych uroczystości jego kanonizacji oraz pierwszego stulecia jego błogosławionego wieku, święcącemu triumf.

Uroczysta aklamacja wiwatujących synów, zrodzona z należnej czci i wdzięczności, wypływającej z nieporównywalnej chwały jego nieśmiertelnych czynów, zebrana przez tychże synów ku najpomyślniejszym oklaskom, w konwencie krakowskim Świętej Trójcy Zakonu Kaznodziejskiego.

Roku Pańskiego 1694, w miesiącu sierpniu, dnia …

Nie zachowałem tu łamania wierszy jak w oryginale i uwzględniłem korekty łacińskiej ortografii. Treść jednoznacznie wskazuje, że publikacja poświęcona jest św. Jackowi Odrowążowi w setną rocznicę jego kanonizacji. Została ona przygotowana (i zaprezentowana) w krakowskim konwencie dominikańskim Świętej Trójcy. Uroczystość jubileuszu miała według zapisów formę uroczystą. W tytule zwracają uwagę określenia jakimi darzony był w 1694 roku św. Jacek. To „Apostoł Północy”, „Cudotwórca świata”, „Opiekun Polski”, „Krzewiciel Zakonu Dominikańskiego”. Tytuły te oczywiście odpowiadają rzeczywistej działalności świętego, który był wielkim kaznodzieją krajów Europy Wschodniej i Północnej, założycielem zakonu dominikanów w Polsce oraz słynął z wielu cudów za życia i po śmierci. Tytuł „opiekuna Polski” odnosi się już bezpośrednio do nadanego w 1686 roku tytułu patrona Polski i Litwy, choć przekonanie i wiara w to istniała dużo wcześniej. [6]

Wstęp z panegirykiem

Po karcie tytułowej następuje „Wstęp” („PRAEFATIO”) czyli dwustronicowy panegiryk o św. Jacku. Część skanu jest nieczytelna stąd niestety pewne pojedyncze wyrazy mogą być zgubione. Problemy te jednak w żaden sposób nie wpływają na analizę i ocenę tegoż wstępu. Ma on charakter bardzo podniosły, łączy cechy oracji pochwalnej i dedykacji jubileuszowej. Jak wspomniałem dzieło powstało w bardzo określonym czasie, warunkach i celu. Miało ona po pierwsze funkcję mowy okolicznościowej z okazji setnej rocznicy kanonizacji. W warstwie teologicznej podkreślało wyjątkowość i świętość Jacka. Miejscem obchodów był Kraków, a wiec macierzysty konwent św. Jacka, w którym znajduje się do dziś jego grób. Podpis pod wstępem: „Ita supplicat Generale Studium Theologicum Cracoviense, Ordinis Fratrum Praedicatorum.” (… Generalne Studium Teologiczne Krakowskie Zakonu Braci Kaznodziejów) pokazuje również funkcję wspólnotową i instytucjonalną związaną z obchodami rocznicy kanonizacji. W warstwie retorycznej autor używa wielu charakterystycznych dla baroku form np. „argumentum ex defectu” w stosunku do postaci św. Jacka, czyli wielokrotnej niemożność opisu jego osoby jako dowód wielkości opisywanego. Autor buduje obraz św. Jacka jako postaci absolutnie wielkiej, wykraczającej poza ludzki umysł czy język jakim się posługujemy, niemalże graniczący z wiecznością „immortalium fama gestorum ipsi Aeternitati conterminum effecisti” („Nieśmiertelną sławą swych czynów uczyniłeś swoje dzieło równym samej Wieczności.”). Autor używa również porównania z pochodnią i jasnością znaną z kazań o świętym „absorptae in summa luce Tua minores faculae!” („mniejsze pochodnie ginące w najwyższym blasku Twojego światła!”). We wstępie podkreślane jest również to, że współczesne umysły są cały czas pod wrażeniem świętego „Mentium vero ad Applausus et Trophea Tua quanta colluctatio!” („Jakże wielkie jest zmaganie umysłów, by wznieść oklaski i trofea Tobie!”) i potrzeba nie lada wysiłku intelektualnego i duchowego, aby znaleźć odpowiednie słowa i formy godne pochwały św. Jacka. Sama kanonizacje jest również niezwykle ważnym i doniosłym wydarzeniem traktowanym niemalże jak „przekroczenie historii”.
Dokładną ocenę wartości literackiej wstępu pozostawiam łacinnikom i filologom, ale z całą pewnością można stwierdzić, że jest to przepełniona wieloma figurami retorycznymi typowa barokowa przemowa panegiryczna, która z pewnością uświetniła obchody setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka.

Poemat „Łuk triumfalny” ku czci św. Jacka

Kolejna część publikacji jest od strony literackiej zdecydowanie najciekawsza. Po wspomnianej części panegirycznej napisanej prozą w formie mowy jubileuszowej następuje poemat pochwalny. W tym wypadku pozwolę sobie na zaprezentowanie wersji łacińskiej i pozostawienie jej bez komentarza literackiego. Ocenę pozostawiam znawcom literatury, poezji, filologom klasycznym.
W warstwie przekazu możemy wyróżnić tematy i kwestie, które są w nim poruszane. Poemat rozpoczynają wersy prezentacyjne i pochwalne. Następnie św. Jacek jest porównany do homerowskiego Hektora, którego bronią jest słowo i który odnosi triumfy duchowe bez rozlewu krwi. Święty jest przedmurzem walczącego kościoła i jest jednocześnie dumą i wsparciem dla Polski: „Tuis praelusimus Triumphis, Militantis Ecclesiae Murus & Antemurale: Summum Columen, & Splendor Lechiae, Dominicanae Prosapiae Dux, & Alter Antesignanus”, („Przepowiadaliśmy Twoje triumfy: Mur i Przedmurze Kościoła Walczącego; Najwyższy Filar i Blask Polski; Wódz rodu dominikańskiego i Drugi Chorąży”). W kolejnych frazach autor opisuje niezwykle poetycko zwycięstwa św. Jacka nie na polach bitew, ale na polu krzewienia wiary. Bardzo obrazowo brzmi fragment, w którym następuje porównanie zwycięstwa nie poprzez śmierć, rany i przemoc, ale przez wiarę i perswazję. Autor używa tu paradoksu i połączenia (zestawienia) przemocy z łagodnością: „Scidisti corda sine vulnere; pectora concussisti sine dolore: Infregisti duras cervices sine Sanguine. Blando sane ictu, dulcique tormento quos petisti, vicisti.”„Rozdarłeś serca – bez zadania rany; wstrząsnąłeś piersiami – bez sprawienia bólu; złamałeś twarde karki – bez przelania krwi. Zaiste, łagodnym ciosem i słodką męką tych, których uderzyłeś, zwyciężyłeś”. Kolejne frazy poematu wspominają ród Odrowążów i to, że Opatrzność Boska pozwoliła aby św. Jacek przyszedł na świat w tak wielkiej, mężnej i szlachetnej rodzinie. Wymienione są kraje, które zostały przez misje ewangelizacyjne Jacka wydarte piekłu i ofiarowane dla nieba. Cały tekst utrzymany jest w poetyce wojny, gdzie odzyskane przez św. Jacka dusze ludzkie z ewangelizowanych terenów są niczym łupy wojenne „Cesserunt in pretiosissimas HYACINTHO manubias, tot vindicatae Animae”. Niestety nawet ten „Boski Atleta” („Divine Athleta”) w końcu zakończył swoje ziemskie życie, czyniąc przy tym wiele cudów. Po to aby triumf Jacka mógł dalej trwać po śmierci wymienieni w poemacie papieże, przysłużyli się w długim procesie kanonizacyjnym do wyniesienia Jacka na ołtarze. Wymienieni są również polscy królowie najbardziej zasłużeni dla kanonizacji św. Jacka: Zygmunt I Stary, Stefan Batory oraz Zygmunt III Waza. Koniec poematu związany jest już z błaganiem i modlitwą o opiekę, bezpieczeństwo dla ojczyzny i religii katolickiej skierowanych do św. Jacka. Zamykają je prośby powtórnie nawiązujące do symboliki wojennej „Permitte, inter felices Victoriarum Tuarum transire manubias, impares Tuae Gloriae conatus nostros” („Pozwól, by pośród szczęśliwych łupów Twoich zwycięstw przeszły nasze wysiłki — niegodne Twej chwały”). Poemat zamyka klamrą życzenie „Łuku triumfalnego” dla wielkiego zwycięzcy – świętego Jacka.

Chciałbym jeszcze raz podkreślić, że prawdziwą ocenę poezji pozostawiam profesjonalistom, mając jednocześnie szczerą nadzieję na tłumaczenie na język polski. Aby było to prostsze „oczyściłem” tekst z ewidentnych błędów drukarskich i ortograficznych. Zawsze jednak dostępny jest oryginalny skan z wydania z 1694 roku. Tak przygotowany tekst można przetłumaczyć jednym z modeli AI, co z pewnością da obraz treści poruszanej w poemacie, ale cały czas jest to poziom znacznie ustępujący ludzkiemu tłumaczeniu. Poniżej prezentuję moje modyfikacje w stosunku do skanu książki.

  • Pozostawiłem oryginalną pisownię z XVII wieku (akceptowalną z uwagi na specyfikę epoki),
  • uwspółcześniłem ligatury łacińskie,
  • pozostawiłem oryginalną pisownie dużych liter, kursywę, kapitaliki,
  • pozostawiłem oryginalne łamanie wierszy (choć mam świadomość, że są bardzo nietypowe jak na obecne czasy).


Wszystko to sprawdza się do bardzo konserwatywnego ingerowania w tekst łaciński z 1694 roku.

Strona rozpoczynająca poemat „Łuk triumfalny” z książki: „Terrae caelorumque splendori septemtrionis apostolo taumaturgo orbis tutelari Poloniae religionis dominicanae propagatori divinissimo Hyacintho ad anniversaria canonizationis suae” z 1694 roku.

Treść poematu panegirycznego o św. Jacku – „ŁUK TRYUMFALNY”

 

ARCUS TRIVMPHALIS.

Invictissimo Propugnatori Ecclesiae:
Pijissimo Septentrionis Victori,
DIVINISSIMO HYACINTHO.
Post
immensos zelosi pectoris Agones,
inter Beatas Aeternitatis Laureas, feliciter
TRIVMPHANTI
ad perennem Invicti Spiritus Gloriam,
ERECTVS.
Intaminatas Lauros, Piumque Martem,
Venerare penna:
Vel ipsa in felices cessura manubias;
Si
quod impari petisti ausu,
ad Gloriam Victoris merearis admittendum.
Non hic funestis
Saevientis Gradivi ad Triumphos praeludes scaenis:
Non armorum, aut classicorum strepitu, dulces plausus opprimes:
Non
profusi sanguinis, tristes enatabis scatebras:
Vel per centena Virorum exitia & neces,
in vnius immortalitatem assurgens.
Procul
Vesana haec insolentis fortunae pompa;
Damnisque & vulnere quaesita Maiestas.
Alienis
Nunquam crevit ruinis, Mens Augusta.
Nec
e congestis assurgit ruderibus ingens animus:
Infames saepe,
quas profusus maculat cruor laureae:
&
Per calcatas, ad summum ire, cervices;
securus raro ad Gloriam ascendit fuerat.
Non est ea
Animi immortalis perennitas;
Quam ex erepta pluribus vita sibi congesserit.
Non hic
Verae virtutis splendor; quem alienae umbrae exaggerant
Illibata Trophaea
Immunesque alternae sortis canimus.
Triumphos,
Ubi cuncta victore digna:
Sed
Nec invictis sors ulla deterior.
Captae Vrbes, occupata Regna,
Victi Principes, prostratae Gentes & Populi:
Nec tamen
Aut scepta Regibus, aut sua Imperijs excidere jura.
Constant Vniversa suo magis firmata cardine:
Quia
In Victore potentem venerata sunt Animum,
Sed non Vltorem.
Solum Scelus.
Et quidquid, rebelle coelo ferebat caput:
ad minas tantum & Nomen Hectoris in ipso concidit fundamine.
Tuis praelusimus Triumphis,
Militantis Ecclesiae Murus & Antemurale:
Summum Columen, & Splendor Lechiae
Dominicanae Prosapiae Dux, & Alter Antesignanus
Gloriae Omnipotentis per Septentrionem
ZELATOR Invictissime:
Perfectissima Sanctimoniae Idaea,
Hector Divine
Divinissime HYACINTHE.
In Tuas Panegyres assurgit calamus, dignaque coelo Trophaea
Suffecisti vnus tot victorijs:
Quibus veritatem fidei evinceres,
tot Spolijs;
Quibus caelum impleres,
tot coronis;
quas non cuiquam praeriperes, sed omnibus praedicares.
Toto quod fere vincendo Orbe major:
Vt pote,
Cui non orbis alter cum Macaedone:
Sed alta Olympi Regna ad victorias deberentur.
Descendisti in aciem,
Cum prima luce arma lucis rapiens;
Vitamque militiae exaequans,
Cum Vita inchoasti victorias:
Vtrumque tamen perenne;
Quia,
Et ex quo viveres, & ex quo vinceres,
In mortali corpore Animum gerebas
Immortalem.
Certasti ad extremos Invicti spiritus Agones,
Non strage hostium, non impetu formidandorum armorum,
Solus cadebat
Quem in agnitionem Veritatis, in adorationem fidei
prosterneres.
Scidisti corda sine vulnere;
pectora concussisti sine dolore:
Infregisti duras cervices sine Sanguine.
Blando sane ictu, dulcique tormento
 quos petisti,
vicisti.
Ille solus sine miseratione vinci, sine remedio perire videbatur:
Ad quem,
Victor Animus & potens Spiritus Tuus non pervenit.
Sic
ardor ille, & pia Zelosi Pectoris incendia,
non cruore, aut exitio hostium, sed salute
extingui petebant, Proximorum.
Sed jam post attrectatas communi elogio Invicti Herois
Laureas,
liceat intimiora tandem, venerabunda manu, victoriarum praemere
Documenta.
Primaque in Palmas & Gloriam venit, Illustrissima ODROVAESIORVM
Prosapia,
quas Vires, quos spiritus ad tantam gignendam sobolem,
Stirpem hanc collegisse oportuit:
Cum nec orbis suspicari audet,
e mortali thalamo Majus aliquid nasci potuisse.
Arcano certe
coelorum consilio decretum erat;
eam Domum sacri Herois Natalibus aperiri debere:
quae fortitudinis pariter, & Religionis amica,
Utrumque cum sanguine, Magnum transfunderet.
In Nepotem
Cumque Vitali aura, Animum inspirans Bellatorem;
bellandi vincendique tyrocinia, e Paterno jam sinu, & fascia
evolveret.
Initiarunt ad immarcescibiles Gloriae Adoreas
Invictum Divini illius Hectoris Animum,
& Trigeminae ILLVSTRISSIMI CAPITVLI
Laureae.
Capitolium sane Augustissimum, & Sacrum Coronarum Depositum illud,
Magna ad Triumphos aperuerat HYACINTHO
Adita:
Vnde fortissimus ille Propugnator Ecclesiae,
&
tot Gentium Gloriosissimus Victor descenderet.
Quid
de evibrato e stellata DOMINICI fronte, in HYACINTHI Animum
dicam fulgore?
Incaluit certe tunc feliciori spe & voto
frigidus satis,
quia extincto ubique ardore Fidei
Septentrio:
cum ardentem illam Vindicandae Pietatis Zelum, e ferventissimo
DOMINICI Pectore
In sui Propugnatoris intima, videret derivari.
Et feliciter;
Recenseat Agones Tuos coeloque triumphales Victorias
Invictissime Anime,
Prussia, Pomerania, Livonia, Lithuania, Russia, Moscovia, Scythiaque
Vastissimae Regiones illae
ad salutarem Belli Tui Tesseram, ad classica Zelosi Pectoris
ceciderunt Beatae victimae coelo,
in gladio acerrimi Spiritus & Oris Tui.
Pulsum est toto agmine,
Quidquid
contra vim Inconcussae Fidei, moverunt tartara sedibus suis
Quidquid
seditiosi sceleris officina contra caelum armaverat,
totisque ex orco Furiis, vesanos ciebatur in ausus
Ad Primos,
eunte in suppetias caelo, apparatus Tuos,
strage concidit, grata Superis:
Diuque expectata Orbi.
Ipsae quod jam Abyssi portae suo excidere cardine videbantur.
Cum
absorptam illam tot Gentium praedam, edomita Stygs
reddere cogeretur.
Cesserunt in pretiosissimas HYACINTHO manubias,
tot vindicatae Animae.
Petierunt sancta faedera, in Vnionem Fidei provocati
tot Principes.
Vrbes & Imperia, Legi Veritatis supposuerunt jura sua.
Nulla denique tam inconcussa vis,
tam indomita potestas erat:
Quae
Valido HYACINTHI pulsata spiritu inter pijissima victoris
Arma,
ad Beatae pacis vincula, se se non demitteret.
Felix certe tot hostibus credi tunc poterat
Ecclesia:
Quia tot hostium beata Domitore.
Sic,
quocunque HYACINTHVS Pietatis signa intulerat,
Tellus omnis in Palmas illi, & Cedros Viruit
Immortales.
Hae ad Nominis Tui coronamentum,
Victor Altissime
Laureae nobis sufficient:
Cum omnes Tuas Victorias Elogiis ornare,
prope infinitum sit:
Nullas;
injustum videatur.
Sed
saeviens multum inter humanas vices, mortalis vitae discrimen,
varioque casu agitata fors,
Novam Tibi vincendi necessitatem imposuit
Divine Athleta:
Cum ipsa pericula, & projectae spes in Pio aeque,
ac forti pectore Tuo Asylum sibi quaerere
viderentur.
Admirata est mors ipsa, Vires in Te jam non humanas;
quantumque
Immortalis spiritus in Te fuerit:
quoties
Divinae quadam aemulatione, Virtutis vitam
in emortuos transfundere posses.
Veneror silentio,
& profunda potius admiratione recogito:
Quam
nec Stylo, nec mente assequor,
Miraculorum vim, quae ab alto in Te descenderat,
pene absolutam.
Stupent saecula,
miratur Orbis,
totaque res humana vasto sensu obruitur;
Virtutem illam Divinitatis, quae tecum fuerat,
in uno Homine compraehendi potuisse:
In quo
& Exemplum, & Miraculum omne, Omnipotentis Dextera
absolveret.
Sic,
Coelum certavit in Te, ut Tecum triumpharet
Sic per Te vicit DEVS, ut Merita Tua coronaret.
Acclamavit
Immortalibus Factis Tuis, ipsa in terris caeli Vicaria,
Vaticana Potestas.
diuque Agones Tuos, & Triumphantem Vita & morte:
Magnum Spiritum Tuum
ad Oracula Pontificiae Auctoritatis examinans,
Pompam Tibi instruxisse videbatur triumphalem:
dum
in longa Altissimorum Operum Tuorum indagine,
Per
Leonem X. Clementem VII. Paulum III.
Gregorium XIII. Sixtum V. Gregorium XIV.
Clementem tandem VIII.
Summa Orbis Christiani Capita;
Sub instantibus Votis, pijsque,
Sigismundi I. Stephani, & Sigismundi III.
Pijssimorum Poloniae Regum Suffragijs,
Serio gradu, & profunda Spiritus Sancti directione, in sententiam
Beatitudinis Tuae iretur.
Nostrae credo felicitati tunc providebat Altissimus;
Cum
Negotium illud Augustissimum, & Beatas HYACINTHI Laureas
longius aliquanto in potenti Manu sua
absconderet:
ut
eo tandem Orbi proferret tempore,
cujus
vel centena portio nos attigisset.
Attigit feliciter,
Summa expectatione cunctorum,
Maxima aevi nostri laetitia:
auspiciari utinam, spei melioris praesagio,
inter deploratas ubique rerum vices,
pendentibus exterminio nostro undique malis
in procellosissima hac status omnis
tempestate.
utinam
inter Beata haec saeculi Tui Centena rediviva assurgat
Christianitati tranquillitas:
Patriae securitas:
Religioni Tuae Benedictio & Sanctitas:
Filijs & Clientibus Tuis
Gratia & Protectio.
Triumphas nunc securus de Tua Gloria, inter Beatas
Aeternitatis adoreas,
Altissimis Meritorum Tuorum cumulatus praemiis,
Gestimus & nos Triumphis Tuis,
plaudimus felicitate Tua:
&
Trophaeum illud
In quo Excelsi Spiritus, spolium reliquisti Beatum,
gratulabundi circumvenimus;
inter Plausus, & sacra vota, ad Benedictiones Tuas
devota capita, & Animos inclinantes.
Permitte,
inter felices Victoriarum Tuarum transire manubias,
impares Tuae Gloriae conatus nostros:
Quem
cum ex mensura Virtutis, & Augusti Honoris,
loqui non possumus
hoc ipsum nobis beatum sit:
Quod,
infra Magnitudinem Meritorum Tuorum positas
Victas mentes, & corda, Tuos ducamus,
in Triumphos:
Hic sit Plausus Tibi VICTORI perennis;
Hic sit Arcus Nominis Tuo
Triumphalis.

Autorzy

Na ostatniej stronie książki, bezpośrednio po ostatnim rozdziale kompendium wiary z Sumy Teologicznej św. Tomasza z wymienieni są jej autorzy. Jest to zabieg dość nietypowy, bowiem większość tego typu publikacji z końca XVII wieku wymienia autora na pierwszej tytułowej stronie. Ewentualnie autor jest podany na kolejnych stronach zawierających zwykle standardowe zapisy i reguły dotyczące akceptacji kościelnej dla dzieła. W omawianej publikacji informacja o autorze znajduje się dokładnie na samym końcu.

 

Wersja łacińska, znormalizowana brzmi następująco:

Cui fit laus et perennis gloria.

Exponetur publicae disputationi in Conventu Cracoviensi Sanctissimae
Trinitatis Fratrum Ordinis Praedicatorum. Objectis saris
faciente religioso Fratre Ambrosio Kozielski, diacono,
denta Sacrae Theologiae. Sub praesidentia et assistentia Admodum Reverendi
Fratris Nicolai Oborski, Sacrae Theologiae Doctoris, Generalis
Studii Cracoviensis Provinciae Poloniae Regentis,
Ecclesiae Cathedralis Cracoviensis concionatoris.
Die, mense Augusto, anno Domini 1694,
horis solitis.

Gdzie rozwinąłem:

  • FF.Fratrum,
  • F.Frater,
  • S. Theologiæ / S. Th.Sacrae Theologiae,
  • A. R.Admodum Reverendus.

 

Można to przetłumaczyć następująco:

Komu należy się chwała i wieczna sława.

Zostanie przedstawione do publicznej dysputy w krakowskim konwencie Najświętszej Trójcy Braci Zakonu Kaznodziejskiego. Gdy przedmiot (tezę) przedstawiał zakonnik Brat Ambroży Kozielski, diakon, posiadający stopień w świętej teologii. Pod przewodnictwem i przy asyście Wielebnego brata Mikołaja Oborskiego, doktora świętej teologii, rektora generalnego studium krakowskiego Prowincji Polskiej, kaznodziei Katedry Krakowskiej.
Dnia (…), w miesiącu sierpniu, roku Pańskiego 1694, w godzinach przyjętych zwyczajowo.

Można zatem stwierdzić, że autorem publikacji jest brat Ambroży Kozielski, została ona przygotowana na obchody setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka Odrowąża, a nad treścią czuwał brat Mikołaj Oborski. Co więcej treść publikacji była prezentowana publicznie przy okazji setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka.

Przyjrzyjmy się zatem bliżej obu dominikanom, tym bardziej, że dla „internetu” są praktycznie nieznani. Informacje biograficzne zaczerpnąłem z publikacji autorstwa Felicjana Nowowiejskiego „Phaenix decoris et ornamenti, Provinciae, Poloniae, S. Ordinis Praedicatorum, D. Hyacinthus Odrovansius, redivivus […]”, z 1752 roku [7] .


Ambroży Kozielski OP (? – ?)

Czcigodny Ojciec Magister AMBROŻY KOZIELSKI, z konwentu łuckiego, mąż wielkich zasług w Zakonie, po powrocie z Kolegium św. Tomasza w Neapolu do Prowincji, okazał w czynie wybitne przymioty swej osobowości: zarówno w formalnych studiach naszej prowincji polskiej w Łucku, jak i w Studium Generalnym krakowskim, w czasie sprawowania swych urzędów – mistrza studentów, aktualnego bakałarza oraz bardzo czujnego regensa. Wszystkie te funkcje pełnił z obfitym i wielorakim pożytkiem dla uczniów, ku czci Świętego Zakonu i ozdobie naszej prowincji, w sposób najwyżej godny pochwały. Trzykrotnie był przeorem swego macierzystego konwentu (w Łucku), a dwukrotnie przeorem konwentów żytomierskiego i włodzimierskiego; w tych wszystkich urzędach tak zjednywał sobie serca wszystkich, że zarazem go kochano i darzono respektem. Gorliwie czuwał nad zachowaniem obserwancji zakonnej, a dobro wspólne wspierał i rozwijał. W czasie najazdu szwedzkiego uczynił wszystko, co było w jego mocy, przynosząc wielką korzyść konwentowi, aby nie został obciążony kontrybucjami i innymi uciążliwościami. Mianowany komisarzem generalnym z władzą apostolską w Prowincji Ruskiej, przyjęty tam z najwyższym uznaniem, wszystko urządził jak najpomyślniej, a sprawę swego komisariatu przedłożył do zatwierdzenia Najprzewielebniejszemu Ojcu Generałowi Zakonu, ojcu Antoniemu Cloche, który ją zatwierdził. W końcu, dotknięty apopleksją języka i ręki, najpobożniej zasnął w Panu w Łucku.

 

Mikołaj Oborski OP (? – 1716)

Czcigodny Ojciec Magister MIKOŁAJ OBORSKI, z konwentu krakowskiego. Po ukończeniu studiów szkolnych był przeorem wielu konwentów prowincji, a w końcu prowincjałem Polski. Szczególnie umiłował piękno Domu Bożego. Zakupił na własny koszt cenne paramenty kościelne w barwach białej i zielonej, o wysokiej wartości. Sprawił również większy sztandar Najświętszej Maryi Panny, używany w publicznych procesjach, tkany srebrem. Polecił także wymalować dwunastu Apostołów w wielkich, złoconych obrazach, umieszczonych na kolumnach kościoła, ponad zakrystią i jej obejściem. Był mężem wielkiego ducha, pochodzącym ze starożytnego rodu Colonna, [8] cieszącego się u wszystkich znakomitą estymą. Przez dwanaście lat był kaznodzieją w krakowskim kościele katedralnym. Wzbogacił bibliotekę krakowską najcenniejszymi księgami. Jako szczególny wzór pobożności i miłości braterskiej, łagodny i spokojny, odszedł najciszej w Krakowie, w roku Pańskim 1716.

Ze współczesnych opracowań [9] możemy dodatkowo wyczytać, że Nicolaus Oborski (Mikołaj Oborski) został diakonem 23 sierpnia 1673 r. W 1672 otrzymał od kapituły krakowskiej trzyletnie stypendium na studia w Rzymie (fundacja biskupa Zadzika). Był w Rzymie jeszcze w czerwcu 1675 (wspomniany w aktach Sapienzy jako kanonik tarnowski). Zapewne bliski krewny swojego imiennika, ówczesnego sufragana krakowskiego.

Zakończenie

Wszelkie rocznice na całym świecie miały i mają jedną wspólną cechę. Dotyczą okrągłych liczb. Zwykle najbardziej doniosłe i uroczyste są rocznice związane z stuleciem lub jego wielokrotnością. Inną często wykorzystywaną rocznicą jest wielokrotność 50-ciu lat. Rocznica odnosi się zwykle do dobrze udokumentowanej i ważnej daty. Dla św. Jacka, szczególnie w XVII i XVIII wieku możemy mówić o poniższych datach, które są jednoznaczne od strony historycznej i równocześnie istotne i ważne.

  • Śmierć św. Jacka 1257 r.;
    Rocznice: 1657 r. (400 lecie), 1757 r. (500 lecie)
  • Kanonizacja – 1594 r.;
    Rocznice: 1694 r. (100 lecie), 1794 r. (200 lecie – po drugim rozbiorze Polski)
  • Patron Rzeczypospolitej – 1686 r.;
    Rocznice: 1786 r. (100 lecie – po pierwszym rozbiorze Polski)

 

Dla rocznicy śmierci św. Jacka Odrowąża nie odnotowałem w naszych cyfrowych zbiorach żadnej pozycji z 1657 roku. W 1757 roku została wydana „Laureae triumphales sanctorum martyrum, confessorum […] patronorum et patronarum Regni Poloniae” autorstwa Jakuba Pawła Radlińskiego jednak jest to przypadkowa koincydencja daty. [10] W książce tej św. Jacek prezentowany jest wraz z innymi patronami Rzeczypospolitej, również patronami lokalnym na poziomie diecezji. Nie ma tam słowa nawiązania do rocznicy śmierci świętego.

Dla kanonizacji możemy odnotować omawianą w tym opracowaniu książeczkę „Terrae caelorumque splendori septemtrionis apostolo taumaturgo orbis tutelari Poloniae religionis dominicanae propagatori divinissimo Hyacintho ad anniversaria canonizationis suae” z 1694 roku.
Dla dwusetnej rocznicy kanonizacji przypadającej na 1794 rok nie odnotowałem żadnej pracy. Nie powinno nas to zbytnio dziwić. To rok Powstania Kościuszkowskiego, walki o odzyskanie niepodległości i wyjątkowo niekorzystny historycznie czas na organizowanie rocznic (po drugim rozbiorze, a tuż przed trzecim rozbiorem w 1795 roku).

Obchody rocznicy przyznania tytułu „głównego Patrona Rzeczypospolitej”. Tu odwołam się do pojęcia „inflacji” tytułu patrona jaki nastąpił w XVIII wieku. Pisze o tym dokładnie ks. Arkadiusz Nocoń w „Dzieje ustanowienia św. Jacka głównym patronem Polski”. W XVIII nastąpił proces nadawania tego tytułu niemalże z automatu każdemu kanonizowanemu lub błogosławionemu Polakowi lub Polce. Brak jednak publikacji poświęconej rocznicy tego wydarzenia, a poświęconej wyłącznie św. Jackowi.
W jakieś sposób wypełnia tę lukę wspomniana pozycja „Laureae triumphales sanctorum martyrum, confessorum […] patronorum et patronarum Regni Poloniae” autorstwa Jakuba Pawła Radlińskiego z 1757 roku. Św. Jacek jest w niej jednak jednym z wielu patronów i nie można mówić tu o celebracji jakiegoś jubileuszu. Dla porządku warto wymienić tu również „S. Hyacinthvs Odrovasivs Principalis Hierarchicus Vniversalis Regni Poloniæ Patronvs A Sede Apostolica Datvs Ab Indigentav Natvs Ab Vniversi Polonis Rogatvs / Per P. F. Dominicum Frydrychowicz S. The. Præsentarum Ord. Prædic. Humili Calmo Exaratus A. D. 1687” autorstwa Dominika Frydrychowicza. Pozycja ta jest poświęcona św. Jackowi z okazji nadania przez papieża Innocentego XI tytułu patrona Korony i Litwy dla św. Jacka. Książka ta jest zatem napisana bezpośrednio po nadaniu tego tytułu, a nie w rocznicę tego wydarzenia. Więcej szczegółów związanych z tą pozycją omawiam w artykule na stronie fundacji. [11]

Zamykając kwestię publikacji związanych z celebracją jubileuszy św. Jacka Odrowąża mogę stwierdzić, że omawiana książka wydana w setną rocznicę kanonizacji stanowi wyjątek. Kwerenda jaką wykonałem wskazuje, że należy ona do rzadkości, a być może jest jedyną publikacją poświęconą w całości św. Jackowi i jubileuszowi związanemu z tą postacią w I Rzeczypospolitej. Fakt ten rzuca nowe światło na historię kultu św. Jacka w okresie od 1686 roku aż do czasów rozbiorów i utraty niepodległości. Analiza kazań poświęconych św. Jackowi oraz innym świętym rodziny dominikańskiej [12] pokazuje, że Jacek Odrowąż nie zniknął ze świadomości narodowej i kościelnej, ale z drugiej strony widać, że brak było nowych impulsów podtrzymujących kult i zainteresowanie świętym. W XVIII wieku św. Jacek ginie niejako wśród kolejnych polskich świętych i błogosławionych (Jozafat Kuncewicz, Kinga, Jan z Dukli, Władysław z Gielniowa, Jan Kanty, Szymon z Lipnicy, Stanisław Kostka), z których wielu otrzymało również tytuł głównego patrona Polski. Niebagatelną kwestią jest również utrata dynamizmu polskich dominikanów od połowy XVII wieku. Coraz częściej zamiast kaznodziejami stawali się proboszczami i kustoszami w coraz większej ilości mniejszych sanktuariów i zgromadzeń. Zamiast pracy kaznodziejskiej zastępowały je codzienne obowiązki proboszcza czy kustosza. Rozdrobnienie i mała ilość braci w poszczególnych konwentach również nie sprzyjała rozwojowi kultu patrona. Kolejny okres rozbiorów to czas nie tylko utraty niepodległości, ale również kasat klasztorów w tym dominikańskich. W zaborze pruskim miało to miejsce w latach 1810 – 1815. W zaborze rosyjskim początkowo ograniczana była liczba przyjęć nowych zakonników, a tam gdzie klasztory przetrwały były w kolejnych latach po powstaniu styczniowym likwidowane. Nie sprzyjało to naturalnemu kultowi św. Jacka wśród braci dominikanów, których liczba dramatycznie spadła po rozbiorach. Pewnej stagnacji zakonu dominikańskiego od II połowy XVII wieku towarzyszył niezwykle dynamiczny rozwój zakonu jezuitów. Jezuici mieli swojego błogosławionego i świętego – Stanisława Kostkę, co również nie sprzyjało rozwojowi i podtrzymaniu kultu św. Jacka, z którym konkurował św. Stanisław Kostka. Ogromne dysproporcję w ilości polskich katolickich teologów z podziałem na zakony i kler diecezjalny możemy wyczytać w „Słowniku polskich teologów katolickich”. [13]

Wracając do setnej rocznicy kanonizacji św. Jacka, dzięki tej publikacji wiemy na pewno, że obchody tego jubileuszu miały charakter podniosły i uroczysty. Odbyły się w macierzystym konwencie w Krakowie, w którym znajdowała się kaplica z grobem św. Jacka. Czy jubileusz był świętowany w całej Rzeczypospolitej? Wydaje się to niemożliwe, bowiem z pewnością informacja o tym byłaby szerzej dostępna lub choćby wzmiankowana w omawianej książeczce. Czy setna rocznica kanonizacji brata Jacka była celebrowana w innych konwentach dominikańskich prowincji polskiej, ruskiej i litewskiej? Być może bardziej uroczyście rocznica ta była obchodzona w prowincji ruskiej noszącej imię św. Jacka, ale nie ma mam na to żadnych dowodów. Jakąś poszlaką może być fakt, że autor książki – Ambroży Kozielski pracował jako dominikanin w wielu konwentach prowincji ruskiej. Jest to jednak jedynie luźna hipoteza i wskazanie potencjalnych ścieżek poszukiwań.

Omawiana książka „Terrae caelorumque splendori septemtrionis apostolo taumaturgo orbis tutelari Poloniae religionis dominicanae propagatori divinissimo Hyacintho ad anniversaria canonizationis suae” jawi się nam zatem jako jedyny namacalny dowód na podtrzymywanie i uroczyste celebrowanie kultu św. Jacka w setną rocznicę jego kanonizacji. Jubileusz miał co prawda charakter lokalny, ale z drugiej strony ranga Krakowa jako siedziby najstarszego konwentu dominikańskiego prowincji polskiej nadawała obchodom ponadregionalne znaczenie. W 1694 roku podczas obchodów setnej rocznicy kanonizacji św. Jacek był przedstawiony jako:

  • Wielki ewangelizator średniowiecza – „Apostoł Północy”,
  • Cudotwórca za życia i po śmierci – „Cudotwórca świata”,
  • Ojciec narodu, opiekun i patron ojczyzny – „Opiekun Polski”,
  • Założyciel i budowniczy polskiej prowincji dominikańskiej – „Krzewiciel Zakonu Dominikańskiego”,
  • Wielki teolog, niestrudzony kaznodzieja – poprzez zestawienie jego postaci z nauką św. Tomasz z Akwinu.

 

Na kolejne odkrycie tej wielkiej postaci w Polsce, jakim był święty Jacek Odrowąż, przyjdzie nam czekać do XX wieku. Mam nadzieję dołożyć tym opracowaniem drobną cegiełkę do lepszego poznania historii kultu św. Jacka w Polsce pod koniec XVII i w XVIII wieku i wesprzeć rodzący się renesans zainteresowania świętym w obecnych czasach.



[1] Dostęp online do omawianej książki: https://polona.pl/preview/ff19f635-638f-4ff9-95ed-54a802cdf67f

[2] Ks. Zdzisław Obertyński, „Dzieje kanonizacji św. Jacka”, Prawo Kanoniczne: kwartalnik prawno-historyczny 4/104, 79-172, 1961 rok

[3] Ks. Arkadiusz Nocoń, „Dzieje ustanowienia św. Jacka głównym patronem Polski”, Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne 2007, t. 40, z. 1, str. 97-113.

[4] Zainteresowanych odsyłam do internetu, gdzie są publikowane dzieła św. Tomasza z Akwinu w tym również Suma Teologiczna. Przykładowy link: https://www.it.dominikanie.pl/

[5]
Św. Dominik Guzman (1170 – 1221)
Św. Jacek Odrowąż (1183 – 1257)
Św. Tomasz z Akwinu (1225 – 1274)
daty urodzeń są orientacyjne, daty śmierci są bardzo dokładne co do dnia.

[6] Kazania o św. Jacku Odrowążu – link do artykułu Fundacji Creare Aude, https://www.creareaude.pl/polskie-kazania-o-czterech-wielkich-swietych-dominikanskich-dominiku-guzmanie-jacku-odrowazu-tomaszu-z-akwinu-i-wincentym-ferreriuszu/

[7] Link do wersji cyfrowej: https://polona.pl/preview/028621f1-8594-4df4-8df9-eb08164bcc0a

[8] „Fuit vir Magnanimus et Familiae antiquae Columnarum, aestimationis apud omnes praeclarissimae” – Trudno stwierdzić, czy są to rzeczywiście korzenie włoskie, związane z rzymskim rodem Colonnów, czy oznacza to „ze starożytnego rodu”, „z doskonałej rodziny”. Za tą drugą interpretacją przemawia, że ród Oborskich był szlacheckiego pochodzenia (herb Pierzchała).

[9] Klerycy z ziem polskich, litewskich i pruskich święceni w Rzymie (XVI – pocz. XX w.), ISBN 978-83-65653-33-8 (online), https://bibliotekacyfrowa.pl/Content/89933/PDF/Klerycy_z_ziem_polskich_litewskich_i_pruskich.pdf

[10] Jakub Paweł Radliński, „Laureae triumphales sanctorum martyrum, confessorum […] patronorum et patronarum Regni Poloniae”, 1757 r., link: https://polona.pl/preview/8659b2ff-b532-481a-b40a-8ffed67fd529

[11] Link do artykułu na stronie Fundacji Creare Aude: https://www.creareaude.pl/wybrana-bibliografia-poswiecona-sw-jackowi-odrowazowi-od-xiv-do-xviii-wieku/

[12] Artykuł wraz z dodatkami an stronie Fundacji Creare Aude: https://www.creareaude.pl/polskie-kazania-o-czterech-wielkich-swietych-dominikanskich-dominiku-guzmanie-jacku-odrowazu-tomaszu-z-akwinu-i-wincentym-ferreriuszu/

[13] „Słownik, polskich teologów katolickich”, tomy 1-4, pod red, H. E. Wyczawskiego, Warszawa 1981 – 1983 r.