Powrót

Obraz „Apoteoza świętego Dominika” w Cadenet

Wędrując po urokliwych, małych miasteczkach Prowansji, możemy poczuć nie tylko wspaniały klimat tej przepięknej krainy, ale również natrafić na mało znane perełki architektury i niezwykłe dzieła sztuki. W miasteczku Cadenet, w kościele pw. św. Szczepana (Église paroissiale Saint-Etienne), natrafiliśmy na bardzo ciekawy, szczególnie z polskiej perspektywy, obraz zatytułowany „Apoteoza świętego Dominika”. W tym krótkim opracowaniu chciałbym podzielić się swoimi wrażeniami oraz informacjami na jego temat.

Kościół pod wezwaniem św. Szczepana w Cadenet

W niewielkim miasteczku Cadenet [1] w regionie Luberon we francuskiej Prowansji znajduje się bardzo ciekawy architektonicznie kościół katolicki pod wezwaniem św. Szczepana. [2]

Cadenet, kościół pw. św. Szczepana, źródło: fotografia własna

Cadenet, kościół pw. św. Szczepana, źródło: fotografia własna

Cadenet, kościół pw. św. Szczepana, wnętrze, źródło: fotografia własna

Niewiele wiemy o jego początkach, ale już w 1173 roku klasztor został przekazany przez opactwo Saint-Eusèbe w Saignon opactwu Saint-Victor w Marsylii. W kolejnych wiekach kościół przechodził kilka przebudów, czego efektem jest mieszanka stylów architektonicznych. Łączy on cechy stylu romańskiego i gotyku. Ostatnim ukończonym elementem jest dzwonnica, budowana od XVII wieku, a ukończona ostatecznie w 1844 roku. Budynek przylegający do prawej strony kościoła to dawny klasztor, również wielokrotnie przebudowywany, obecnie wykorzystywany jako plebania. Wnętrze kościoła zdobią piękne sklepienia żebrowe, a na szczególną uwagę zasługuje rzymski sarkofag z III wieku, przedstawiający Ariadnę na Naksos i służący obecnie jako chrzcielnica. [3] Wystrój kościoła zdobią liczne dzieła sztuki, takie jak: „Zwiastowanie” Nicolasa Mignarda otoczone 12 medalionami z Tajemnicami Różańca, [4] obraz „Darowizna różańca świętemu Dominikowi” z XVII wieku [5] oraz obraz „Apoteoza świętego Dominika” z XVIII wieku. [6] Liczne „ślady dominikańskie” w wystroju kościoła mogą wskazywać na przeniesienie obrazów dominikańskich z nieistniejącego już Klasztoru Dominikanów Reformowanych Najświętszego Sakramentu w Cadenet. [7]

W kolejnych rozdziałach zaprezentuję i omówię wspomniany obraz „Apoteoza świętego Dominika”. Według źródeł francuskich pochodzi on z XVIII wieku, wisi z prawej strony nawy głównej (nawa zachodnia) i ma wymiary: 295 x 220 cm. Autor dzieła jest nieznany, brak również informacji od kiedy obraz znajduje się w kościele św. Szczepana w Cadenet. Informacji tych nie miał również ksiądz, który odprawiał w kościele mszę świętą. Źródło francuskie podaje jako prawdopodobną informację, że obraz pochodził z klasztoru dominikańskiego, ale nie precyzuje z którego. [8]

Analiza postaci na obrazie „Apoteoza świętego Dominika”

Kompozycja obrazu jest czytelna i typowa dla tego typu przedstawień. Centralnym punktem kompozycji pozostaje założyciel zakonu kaznodziejskiego – święty Dominik Guzman. Unosi się on na obłoku, otoczony i adorowany przez zgromadzonych wokół świętych i błogosławionych rodziny dominikańskiej. U jego stóp leży biała lilia, symbol niewinność oraz dochowania ślubu czystości. Świętemu Dominkowi towarzyszy pies z pochodnią w pysku symbolizujący zakon dominikański.

„Apoteoza świętego Dominika” z XVIII wieku, obraz z kościoła pw. św. Szczepana w Cadenet we Francji, źródło obrazu: https://pop.culture.gouv.fr/notice/palissy/PM84001651 Obraz poprawiono cyfrowo w celu eliminacji odbić światła przy pomocy Gemini AI 2.5 Flash.

Na pierwszym planie po prawej stronie obrazu klęczy św. Piotr z Werony. Na jego głowie widoczne są krwawe ślady uderzenia mieczem – symbolu męczeńskiej śmierci z rąk mediolańskich katarów. U stóp świętego leży sam miecz (falchion) oraz palma męczeństwa. Tuż nad nim artysta umieścił św. Rajmunda z Penyafortu, trzymającego parę kluczy. W jego ikonografii symbolizują one rolę wybitnego spowiednika, penitencjarza papieskiego oraz kodyfikatora prawa kościelnego, co bezpośrednio nawiązuje do ewangelicznej „władzy kluczy” czyli odpuszczania i zatrzymywania grzechów. Przed św. Rajmundem stoi polski święty – Jacek Odrowąż. Towarzyszą mu alabastrowa figura Matki Bożej oraz monstrancja, przywołujące historię o jego ucieczce z płonącego Kijowa podczas najazdu Mongołów. Atrybuty te uosabiają odwagę, głęboką wiarę eucharystyczną oraz kult maryjny. Powyżej nich wznosi się postać bł. Ambrożego Sansedoniego (Ambrożego ze Sieny). Towarzysząca mu gołębica Ducha Świętego wskazuje na Boże natchnienie, dar wybitnego kaznodziejstwa oraz talent mediacyjny. Święty Ambroży zasłynął bowiem jako rozjemca godzący zwaśnione włoskie republiki i rody. Najwyższą partię po prawej stronie zajmuje rząd świętych i błogosławionych dominikanek. Najbliżej św. Dominika, tuż obok psa z pochodnią, uwieczniono św. Różę z Limy, której atrybutem jest wieniec z róż. Obok niej przedstawiono św. Katarzynę ze Sieny, rozpoznawalną po koronie cierniowej, białej lilii oraz stygmatach na dłoniach. Trzecią z zakonnic jest św. Agnieszka z Montepulciano z krzyżem, a kolejną – św. Małgorzata Węgierska z koroną na głowie. Poczet zamyka bł. Małgorzata Sabaudzka z trzema strzałami w dłoni. Symbolizują one trzy obszary cierpienia, z którymi mierzyła się w życiu: fałszywe oskarżenia o wspieranie herezji waldensów, chorobę oraz pomówienia o tyranię w ufundowanym klasztorze. Na skraju płótna widoczna jest jeszcze twarz szóstej dominikanki, jednak brak atrybutów uniemożliwia jej identyfikację.
Po lewej stronie, na samym dole, uwieczniono św. Tomasza z Akwinu. Przyjęta przez malarza kompozycja nie pozwoliła na pełne wyeksponowanie jego tradycyjnych atrybutów jak: otwartej księgi lub symbolu słońca. Na postać Akwinaty wskazuje gołębica Ducha Świętego szepcząca św. Tomaszowi do ucha, oraz złoty łańcuch na którym (czego nie widać) zapewne wisi symbol słońca. Sam łańcuch stanowi zarazem aluzję do Catena Aurea („Złotego łańcucha”) – monumentalnego komentarza do czterech Ewangelii i jednego z najważniejszych dzieł Akwinaty. Obok Tomasza stoi św. Ludwik Bertrand z kielichem, z którego wypełza wąż. To nawiązanie do ocalenia świętego przed trucizną podaną w pucharze przez indiańskiego szamana. Tuż za nim klęczy św. Wincenty Ferreriusz. Towarzyszą mu dwa atrybuty: trąbka symbolizująca głoszenie Sądu Ostatecznego i wezwanie do pokuty oraz martwe dziecko z leżącym obok rusztem. To jednoznaczne wskazanie na cud wskrzeszenia poćwiartowanego dziecka (Cud w Morelli). Poniżej, u stóp św. Dominika, łącząc niejako obie grupy, klęczą dwie mniejsze postacie. Pierwszym z nich jest św. Jan z Kolonii z podwójnym sznurem na szyi, znakiem męczeńskiej śmierci z rąk holenderskich kalwinistów w Gorkum. Drugim dominikaninem jest prawdopodobnie bł. Henryk Suzo, nabożnie wpatrujący się w krucyfiks. Ponad św. Tomaszem z Akwinu namalowano św. Antonina z Florencji z wagą w dłoni, ubranego w paliusz – białą wełnianą taśmę z czarnymi krzyżami. Wyżej artysta umieścił papieża św. Piusa V w stroju pontyfikalnym oraz św. Alberta Wielkiego z pastorałem w dłoni. Postać dominikanina powyżej świętych Wincentego Ferreriusza i Ludwika Bertranda pozostaje anonimowa (trzymany przez niego przedmiot jest nieczytelny). Zakładając francuskie pochodzenie obrazu, można przypuszczać, że to bł. Jordan z Saksonii, bł. Reginald z Orleanu lub bł. Humbert z Romans. Drugą zagadkową postacią jest zakonnik z palmą męczeńską między św. Piusem V a św. Albertem Wielkim. Brak innych cech nie pozwala na jednoznaczną identyfikację – postać ta może symbolizować ogół dominikańskich męczenników: z perspektywy polskiej np. bł. Sadoka i jego 48 towarzyszy z Sandomierza, z perspektywy francuskiej zaś – męczenników z Tuluzy.

Święty Jacek Odrowąż

Przesłanie prezentowanego obrazu jest czytelne i jednoznaczne. Ukazuje założyciela jednego z najważniejszych zakonów w historii Kościoła katolickiego oraz podkreśla ciągłość i wielkość Zakonu Kaznodziejskiego poprzez postacie świętych i błogosławionych dominikanów. Kompozycja obrazu wprowadza subiektywny podział na postacie bardziej i mniej popularne. Celowo nie chcę użyć sformułowania o „ważniejszych” i „mniej ważnych” świętych, gdyż nie jest to zgodne z nauką Kościoła – wszyscy święci są bowiem równi pod względem zbawienia i bliskości z Bogiem. Niemniej wiemy, że niektórzy z nich cieszą się większą popularnością z czysto ludzkiego punktu widzenia. Obrazuje to siłę i żywotność kultu danego świętego w określonym czasie i miejscu. Taką tezę można postawić również w odniesieniu do omawianego dzieła.

Św. Jacek Odrowąż, fragment obrazu, wyodrębniony przez ChatGPT 5.5 / Gemini AI 3.6 Flash

Postać św. Jacka jest największa spośród przedstawionych świętych, a rozmiarem góruje nawet nad św. Dominikiem. Nie jest on przesłonięty żadną inną postacią i wyraźnie wyróżnia się z grona sportretowanych dominikanów i dominikanek. Jest to prawdopodobnie pokłosie ogromnej popularności polskiego świętego w XVII-wiecznej Francji. Przypomnijmy, że królowa Anna Austriaczka (żona Ludwika XIII, matka Ludwika XIV) sprowadziła do Paryża relikwie św. Jacka. Szczególnymi miejscami jego kultu we Francji stały się Paryż i Tuluza, a nieco później ośrodki poświęcone jego czci powstały także w Chartres, Poitiers i Angers. Prezentowany, XVIII-wieczny obraz z prowansalskiego kościoła pod wezwaniem świętego Szczepana (Saint-Étienne) w Cadenet dodaje do francuskiej mapy kultu tego świętego nowe miejsce.

Cyfrowe wyodrębnienie postaci św. Jacka spośród pozostałych braci i sióstr ukazało niezwykle wyraźnie jeszcze jeden szczegół, który pierwotnie mi umknął. W artykule „Cykl obrazów św. Jacka z włoskiej Piacenzy. Prezentacja, omówienie, inspiracje” opisując obraz Jana Soensa związany z ucieczką św. Jacka z Kijowa stwierdziłem: „Symbolika postaci św. Jacka niosącego w jednej ręce Najświętszy Sakrament a w drugiej figurę Matki Boskiej, podkreśla główne filary pogłębionej ewangelizacji Polski w XIII wieku. Były to: kult eucharystyczny, kult maryjny oraz nacisk na spowiedź indywidualną (znajdujemy go w biografii świętego). Te trzy filary do dziś stanowią wyróżnik polskiej katolickiej duchowości na tle innych narodów”.

Święty Jacek na omawianym obrazie reprezentuje dokładnie te trzy elementy. Dwa pierwsze — pod postacią Najświętszego Sakramentu oraz figury Matki Bożej — są oczywiste. Z kolei trzeci ujawnia się w tym, że św. Jacek jako jedyny z dominikanów ma na sobie stułę — symbol spowiedzi i władzy kapłańskiej do odpuszczania grzechów. Podkreśla to również jego misję apostolską i kaznodziejską.

Święty Wincenty Ferreriusz

Kilka słów poświęcę również postaci św. Wincentego Ferreriusza, ukazanej także w „pierwszym rzędzie”. Tym, co wyróżnia ten wizerunek, jest przemyślany i oryginalny dobór symboli. Pierwszym, dość oczywistym i charakterystycznym dla wizerunków św. Wincentego atrybutem, jest trąbka. Na obrazach symbolizuje ona głoszenie Sądu Ostatecznego oraz wezwanie do pokuty. Święty ten był najsłynniejszym późnośredniowiecznym wędrownym kaznodzieją, który w swoich kazaniach nieustannie ostrzegał przed nadchodzącym końcem świata. Zyskał nawet przydomek „Anioła Apokalipsy”. Trąbka bezpośrednio nawiązuje do biblijnych aniołów ogłaszających dźwiękiem tego instrumentu dzień sądu Bożego. Ponadto jej potężne, donośne brzmienie symbolizuje nawoływanie grzeszników do natychmiastowej zmiany życia i nawrócenia.

Św. Wincenty Ferreriusz, fragment obrazu, wyodrębniony przez ChatGPT 5.5

Drugim, mniej oczywistym i rzadziej spotykanym motywem towarzyszącym św. Wincentemu, jest dosłowne lub symboliczne ukazanie cudu wskrzeszenia poćwiartowanego dziecka (tzw. Cud w Morelli). Temat ten bardzo szczegółowo omówiłem w serii artykułów na stronie fundacji, dlatego nie będę tu powielał tych informacji. Na omawianym obrazie ten spektakularny i słynny cud został przedstawiony niezwykle sugestywnie, nie tylko poprzez obecność rusztu, na którym szalona matka gotowała swoje dziecko, ale bezpośrednio przez ukazanie martwego dziecka, nad którym modli się Ferreriusz. To niezwykle ciekawy przykład kolejnej malarskiej interpretacji tej historii oraz świadectwo tego, jak szeroko cud ten był znany w różnych zakątkach Europy. Warto przypominać jego symbolikę, gdyż obawiam się, że nie tylko same postaci, ale również wydarzenia i cuda zaprezentowane na obrazie są dziś całkowicie niezrozumiałe dla osób odwiedzających ten prowansalski kościół.

Podsumowanie

Rozsiane po francuskiej Prowansji malownicze wsie i miasteczka kryją wiele wciąż nieodkrytych lub nieopisanych „skarbów”. Trafienie na tak ciekawy obraz z pięknie wyeksponowaną postacią św. Jacka Odrowąża w urokliwym Cadenet było czystym przypadkiem – okazało się po prostu najbliższą miejscowością, w której odprawiano mszę świętą.

Mam nadzieję, że to skromne opracowanie pozwoli spojrzeć na wizytę w Cadenet z większą świadomością i uczyni ją jeszcze ciekawszą. Z racji niedzielnego targu i festynu mogliśmy również naocznie zobaczyć, że Cadenet słynie z historycznej tradycji wikliniarstwa, o czym również wcześniej nie wiedzieliśmy. Zachęcam więc, aby przy okazji podobnych wypraw zwiedzać tę przepiękną krainę uważniej i bez pośpiechu. Wierzę, że ten artykuł stanowi także małą cegiełkę w badaniach nad kultem św. Jacka Odrowąża we Francji i Europie.


[1] https://fr.wikipedia.org/wiki/Cadenet

[2] https://fr.wikipedia.org/wiki/%C3%89glise_Saint-%C3%89tienne_de_Cadenet

[3] https://pop.culture.gouv.fr/notice/palissy/PM84000305

[4] https://pop.culture.gouv.fr/notice/palissy/IM84000085

[5] https://pop.culture.gouv.fr/notice/palissy/PM84001649

[6] https://pop.culture.gouv.fr/notice/palissy/PM84001651

[7] https://earchives.vaucluse.fr/archives/show/FRAD084_egf_de-1219

[8] Jeszcze raz podaję francuskie źródło: https://pop.culture.gouv.fr/notice/palissy/PM84001651