W cyklu czterech artykułów chciałbym przybliżyć współczesnym postać błogosławionego Władysława z Gielniowa. Prezentację sylwetki błogosławionego patrona Warszawy chciałbym oprzeć o dawną polską poezję. Omówię cztery różne utwory napisane w Rzeczypospolitej w różnych epokach, dla których wspólnym mianownikiem jest postać bł. Władysława. W niniejszym artykule będzie to renesansowe epitafium ku czci błogosławionego Władysława.
Krótka prezentacja bł. Władysława z Gielniowa
Błogosławiony Władysław z Gielniowa (ok. 1440 – 1505) był jednym z najważniejszych polskich bernardynów przełomu średniowiecza i renesansu, kaznodzieją, poetą religijnym oraz propagatorem pobożności pasyjnej i maryjnej.
Urodził się w Gielniowie w mieszczańskiej rodzinie. Na chrzcie otrzymał imię Jan. Kształcił się w Krakowie, gdzie zetknął się z żywym środowiskiem religijnym i intelektualnym miasta. W młodości wstąpił do Zakon Braci Mniejszych (bernardynów), przyjmując imię Władysław.
Był cenionym kaznodzieją i przełożonym klasztorów. Działał m.in. w Warszawie, gdzie zasłynął jako gorliwy duszpasterz. Według przekazów zmarł po kazaniu pasyjnym wygłoszonym w Wielki Piątek 1505 r., wyczerpany ascetycznym trybem życia. Został beatyfikowany w XVIII w., a dziś jest uważany za jednego z patronów Warszawy.
Władysław z Gielniowa należy do najstarszych znanych polskich poetów religijnych piszących po polsku. Jego twórczość miała charakter duszpasterski – była przeznaczona dla ludu, do śpiewu i medytacji. [1]
Epitafium ku czci bł. Władysława z Gielniowa autorstwa ojca Fabiana Orzeszkowskiego
Prezentowany wiersz wyszedł spod pióra ojca Fabiana Orzeszkowskiego (1495 – 1575), bernardyńskiego kaznodziei i poety. Wstąpił on do zakonu stosunkowo późno, bowiem dopiero w 1530 roku wymieniany jest jako kleryk poznański. Pracował w Skępem i Kazimierzu. Był teologiem Zygmunta Augusta w Krakowie. Jako poeta był autorem pieśni o św. Franciszku, bł. Władysławie z Gielniowa, Rafale z Proszowic, pięciu Braciach Męczennikach i Cudach Matki Boskiej Skępskiej. Do dziś zachowała się pieśń / epitafium o błogosławionym Władysławie z Gielniowa. [2]
Epitafium powstało najprawdopodobniej w 1572 roku lub krótko po nim, z okazji uroczystości przeniesienia 13 kwietnia 1572 roku relikwii Władysława z Gielniowa w kościele św. Anny w Warszawie. Epitafium było zamieszczone na drewnianej tablicy u grobu Władysława. [3] Profesor Wiesław Wydra wspomina o sześciu przekazach tego utworu. Z wersji dostępnych online mogę wspomnieć:
- „Opisanie Zywota Y Cvdow Blogoslawionego Oyca Ładysława z Gelnowa”, Wincenty Morawski, Kraków, 1612 rok. [4]
- „Lucerna perfectionis christianae, sive vita B. Ladislai Gielnovii…”, Wincenty Morawski, Warszawa, 1633 rok. [5]
- „Bł. Ładysław z Gielniowa: rys historyczny z 15 wieku”, Teodor Wierzbowski, Kraków, 1885 rok. [6]
W obu wersjach żywota bł. Władysława z Gielniowa z XVII wieku epitafium jest po łacinie (łacina jest oryginalnym językiem epitafium). W opracowaniu z XIX wieku jest jego polskie tłumaczenie, ale prozą.
Oryginalna treść epitafium brzmi następująco. Prezentuję wersję prof. W. Wydry.
En pater sanctissimus iacet tumulatus,
Qui parvo oppidulo Gielnow fuit natus
Atque in ecclesia rite baptisatus,
A suis parentibus Ioannes vocatus.
Is puer in patria sua scholis datur,
Plus caeteris paribus studens illustratur,
Tandem a parentibus Cracis destinatur
Et in brevi tempore doctus comprobatur.
Hinc Divino munere caepit meditari
In aliquo ordine volens monachari;
Mundi petulantiam caepit detestari,
Ad Minores transiit cum eis commorari.
Ladislaus nomine ab iis est vocatus,
Humilis et patiens, probe conversatus,
Castus ab infantia omnibus est gratus,
Mox in sacrificium fuit ordinatus.
Hic Mariae Virgini factus est devotus,
In cuius servitio ardens erat totus;
Eius vivens gratia a probris semotus,
Coronam geniculans lachrymis perlotus.
Suscepit officium hic praedicatoris
Et ne sit in scandalum corpus territ loris;
Aequa lance vitia librans vi authoris
Formidabat neminem iussu Redemptoris.
Iniuncta officia laetanter obibat,
Solutus negotiis mox templum adibat;
Peccatorum crimina gemens deplorabat,
Pusillos, ambiguos fide roborabat.
Hic sermones plurimos scripsit festivales,
Edidit de tempore et dominicales
Metro atque carmine, et quos legebamus,
Cum in Pabianicis scholis agebamus.
Fecit vir sanctissimus multas cantilenas,
De Christo, de Virgine, pias et amaenas.
Hic anno millesimo quingen, quinto stravit
Lectum febri, decubans ad Christum migravit.
Mox caepit miraculis clarescere multis,
Variis languoribus, pueris, adultis,
Adest invocantibus, vivis et defunctis.
Ad vitam hic revocat, salutem dat cunctis.
Cervical sanguineum cum puella tangit
Aegra patris, illico tota sana surgit;
Hic mortuos nobiles duos suscitavit,
Primum namque puerum, quem equus calcavit.
Et quandam iuvenculam, quae quatuor horis
Submersa in flumine fuit, vis doloris
Ipsius parentibus, levamen maeroris
Capiunt ad tumulum, effectum dulcoris.
Et hoc epitaphium herus lectitavit
Porticus Vincentius atque confirmavit,
Tanquam apostolicus legendum dictavit,
Legentibus singula vera approbavit.
Poniżej prezentuję polskie tłumaczenie wiersza autorstwa ks. Kamila Kantaka. Niezrozumiałą przez ks. K. Kantaka ostatnią zwrotkę przetłumaczyłem samodzielnie. Oto polskie tłumaczenie tego epitafium: [7]
Oto ojciec prześwięty leży pogrzebiony,
Co w małym miasteczku Gielniowie zrodzony.
I prawowicie w kościele ochrzczony,
Od rodziców swoich Janem był nazwany.
Jako chłopca w mieście rodzimym do szkół go oddano.
Bardziej od rówieśników celował w naukach,
Na koniec rodzice wysłali go do Krakowa
I tam w krótkim czasie ukończył nauki.
Tu za natchnieniem Bożym zaczął rozważać
Chcąc w jakim zakonie mnichostwem się bawić,
Świata oskome zaczął nienawidzić,
Poszedł do Braci Mniejszej, u nich chcąc pozostać.
Nadali mu imię Władysława.
Pokorny i cierpliwy, chodził w uczciwości,
W czystości od dzieciństwa, wszystkim był miły.
Wkrótce na kapłana został wyświęcony.
Do Najświętszej Panny miał nabożeństwo.
W jej służbie cały płonął.
Za jej łaską za życia uniknął wyrzutów,
Koronkę ze łzami na kolanach odmawiał.
Podjął obowiązek kaznodziei,
I żeby nie stał się zgorszeniem, ciało ćwiczył rzemieniami,
Tak samo grzechy ważąc z siłą grzesznika
Nikogo się nie lękał na rozkaz Odkupiciela.
Nałożone obowiązki ochotnie podejmował.
Po wypełnieniu chadzał do kościoła,
Jęcząc opłakiwał przestępstwa grzeszników,
Małodusznych i wątpiących wzmacniał w wierze.
Bardzo wiele kazań napisał na święta,
Na dni powszednie w roku i na niedziele
Miarą i wierszem, któreśmy czytali,
Kiedyśmy w pabianickich szkołach przebywali.
Ułożył mąż prześwięty wiele pieśni,
O Chrystusie, o Pannie, pobożnych i przyjemnych.
Roku tysiąc pięćset piątego legł
Na łożu od febry i chorując do Chrystusa poszedł.
Wkrótce zabłysnął cudami wielkimi,
W rozmaitych chorobach, dzieciom, dorosłym.
Pomaga, gdy go wzywają, żywym, umarłym;
Do życia przywołuje, zbawienie daje wszystkim.
Zewłoku krwawego ojca skoro dziewczyna
Chora się dotknie, natychmiast zupełnie zdrowa wstaje,
Zmarłych szlachciców dwóch wskrzesił,
A przedtem chłopca, którego koń stratował,
I jedno dziewczę co przez cztery godziny
Utonąwszy leżało w rzece, siła boleści
Swoim rodzicom; ulgi smutku
Doznają przy grobowcu skutku radości.
To epitafium dostojnik odczytywał,
Wincenty Porticus – i je potwierdził;
Jako nuncjusz apostolski głosić je kazał,
I każde słowo prawdziwym ogłaszał.
(*) Wincenty Porticus – Vincenzo Portico – włoski arcybiskup, dyplomata, nuncjusz apostolski w latach (1568 – 1573). [8] Był obecny na uroczystości przeniesienia relikwii Władysława z Gielniowa w kościele św. Anny w Warszawie, która odbyła się 13 kwietnia 1572 roku.
Wypada nadmienić, że polskie tłumaczenie prozą (bez zachowania układu zwrotek i rymów) znajdujemy już w opracowaniu Teodora Wierzbowskiego z 1885 roku, „Bł. Ładysław z Gielniowa: rys historyczny z 15 wieku”, na stronach 136 – 137.
Znakomity kaznodzieja Fabian Orzeszkówski, który żył w niedalekich od Ładysława czasach i o jego świętości wiele słyszał od braci zakonnych, współczesnych mu, jako też od wielu innych pobożnych ludzi, krótki rys jego życia przekazał potomności wierszem miarowym łacińskim, którego przekład prozą tu umieszczamy.
Trudno powiedzieć czy ks. K. Kantak korzystał z tego przekładu. Raczej nie było ono mu znane. W przeciwnym razie K. Kantak nie maiłby problemów z interpretacją i tłumaczeniem ostatniej zwrotki zawierającej nazwisko nuncjusza Wincentego Porticusa. Dysponujemy zatem dwoma polskimi przekładami epitafium: tłumaczeniem prozą z 1885 roku oraz tłumaczeniem wiersza z 1928 roku.
Analiza wiersza o. Fabiana Orzeszkowskiego
Na wstępie kilka słów wyjaśnienia związanych z autorem epitafium i samym bohaterem wiersza – bł. Władysławem z Gielniowa. Życiorysy obu bernardyńskich zakonników zazębiają się. Ojciec Fabian Orzeszkowski urodził się jeszcze za życia bł. Władysława. Kiedy ten zmarł w 1505 roku Orzeszkowski miał 10 lat i oczywiście nie znał bł. Władysława. Ale z pewnością ta nieduża różnica czasu sprzyjała temu, że pamięć o bł. Władysławie za czasów kiedy ojciec Fabian był bernardynem musiała być ciągle świeża. Zwraca uwagę zwrotka:
Bardzo wiele kazań napisał na święta,
Na dni powszednie w roku i na niedziele
Miarą i wierszem, któreśmy czytali,
Kiedyśmy w pabianickich szkołach przebywali.
z której wynika, że istniały kazania i inne utwory bł. Władysława, które były nie tylko znane, ale i czytane w szkole, do której uczęszczał ojciec Fabian w Pabianicach. Mógł być to jak wynika z treści wiersza cały cykl kazań. Znana była również jego twórczość poetycka o czym świadczy poniższy wers:
Ułożył mąż prześwięty wiele pieśni,
O Chrystusie, o Pannie, pobożnych i przyjemnych.
Twórczość ta musiała być bardzo wysoko ceniona i powszechnie znana, skoro informacja o tym znalazła się w wierszu epitafijnym. Jest to bardzo cenna informacja, bowiem im dalej od daty śmierci bł. Władysława tym informacja o tym, że był on znanym poetom niestety ulega zapomnieniu. Ostatnia zwrotka traktuje o uroczystościach przeniesienia relikwii bł. Władysława. W tamtym czasie taka uroczystość, szczególnie w obecności nuncjusza apostolskiego była równoznaczna z uznaniem takiej osoby za błogosławioną (nie było wtedy formalnego rozróżnienia między „błogosławionym” a „świętym”). Co ciekawe wikipedia w biogramie bł. Władysława podaje, że odbyło się to w obecności nuncjusza Giovanniego Francesco Commendone. Wynikało to z dość złożonej sytuacji. W 1572 roku w Rzeczypospolitej przebywało dwóch przedstawicieli Watykanu:
- Vincenzo dal Portico jako Nuncjusz (1568 – 1572). Był on stałym nuncjuszem apostolskim rezydującym w Polsce od 1568 roku. To on prowadził bieżącą dyplomację i administrację interesów watykańskich w Rzeczypospolitej.
- Giovanni Francesco Commendone jako Legat (1571 – 1573). Został wysłany do Polski w 1571 roku w randze legata apostolskiego. W hierarchii dyplomatycznej legat stał wyżej niż nuncjusz i posiadał nadzwyczajne pełnomocnictwa bezpośrednio od papieża.
Co ciekawe proste zapytanie, który z nich uczestniczył w uroczystościach, skierowane do trzech różnych model AI dało różne odpowiedzi. To pokazuje z jaką rezerwą należy podchodzić do tej skąd inąd przydatnej technologii. [9]
Sytuację tę opisuje Teodor Wierzbowski w „Bł. Ładysław z Gielniowa. Rys historyczny” 1885 r., [10] W uroczystościach brali udział obaj przedstawiciele papiescy: kardynał legat papieża Piusa V – Giovanni Francesco Commendone i nuncjusz apostolski – Vincenzo dal Portico. Potwierdza to zatem prawdziwość relacji ojca Fabiana, jaką zawarł w swoim epitafium.
Epitafium w trzech zwrotkach podaje cuda jakie doznawali ludzie za sprawą błogosławionego Władysława. Jeśli porównany ich opis z cudami zamieszczonymi w dziełach Morawskiego to można stwierdzić, że są to cuda pośmiertne. W wierszu również ich opis następuje po śmierci Władysława – „Wkrótce zabłysnął cudami wielkimi”, co potwierdza zgodność wiersza i wczesnych życiorysów bł. Władysława. Przykładowy fragment epitafium:
Zewłoku krwawego ojca skoro dziewczyna
Chora się dotknie, natychmiast zupełnie zdrowa wstaje,
dotyczy cudu uzdrowienia poprzez dotknięcie zakrwawionej poduszki bł. Władysława. Opisuje to pierwszy cud w książce „Opisanie Żywota i Cudów …” z 1612 roku w rozdziale III. W polskim tłumaczeniu wiersza powinna być raczej „chora dziewica” co lepiej odpowiadałoby historię cudu, który wydarzył się wśród sióstr zakonnych. Podobną zgodność pomiędzy wierszem a żywotami znajdujemy w pozostałych wymienionych cudach.
Epitafium w warstwie opisowej i historycznej zawiera wiele bardzo interesujących informacji o bł. Władysławie. Wiersz buduje nie tylko obraz błogosławionego mnicha z jego cechami osobistymi, ale wymienia jego dokonania jako niezrównanego kaznodziei, poety i twórcy pieśni religijnych. Wśród cudów znajdujemy liczne cuda pośmiertne, a historia bł. Władysława z Gielniowa kończy się w epitafium na uroczystym przeniesieniu jego szczątków w 1572 roku. Jak dalej zobaczymy najwcześniejszy chronologicznie obraz błogosławionego Władysława jest nieco inny od wizerunku w późniejszej poezji mu poświęconej. W mojej ocenie jest najbardziej ludzki być może przez fakt, że był pisany przez brata mnicha, który miał do niego osobisty stosunek. Wiersz ten powstał w złotym wieku polskiego renesansu.
Na koniec chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że oryginał wiersza powstał po łacinie. Ojciec Fabian Orzeszkowski zachował rytmiczność wiersza, stosował rymy regularne (aabb). Wersy składają się najczęściej z 14 sylab, dokładnie w wierszu rozpiętość sylab w wersie wynosi od 13 do 15. Mamy zatem do czynienia z wierszem rytmicznym, ale nie o stałej ilości sylab.
Polskie tłumaczenie autorstwa ks. Kamila Kantaka nie zachowuje rymów (poza kilkoma przypadkami), ilość sylab jest bardziej zróżnicowana i waha się od 11 do 16 (choć są wersy 8 i 18 sylabowe). Tłumacz zdecydował się na tłumaczenie treściowe, aby maksymalnie wiernie przekazać treść oryginału kosztem rytmu i rymów. Niewątpliwą zaletą posiadania oryginału łacińskiego oraz polskiego tłumaczenia dokonanego przez człowieka jest z jednej strony zrozumienie treści dla szerokiego odbiorcy jak i możliwość dla filologa klasycznego oceny jakości łacińskiego oryginału i przekładu.
[1] Bł. Władysław z Gielniowa, https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_z_Gielniowa
[2] Ks. Kamil Kantak, „Sylwetki Bernardynów Poznańskich – Fabian Orzeszkowski” w „Kronika Miasta Poznania: kwartalnik poświęcony sprawom kulturalnym stoł. m. Poznania: organ Towarzystwa Miłośników Miasta Poznania 1928 R.6 Nr1”, strona: 86.
[3] Wiesław Wydra, „Władysław z Gielniowa. Z dziejów średniowiecznej poezji polskiej”, str. 370 i dalej. Źródło: https://polona2.pl/item/wladyslaw-z-gielniowa-z-dziejow-sredniowiecznej-poezji-polskiej,NTI1OTk2OA/371/#item
[4] Wincenty Morawski, „Opisanie Zywota Y Cvdow Blogoslawionego Oyca Ładysława z Gelnowa”, 1612 r., https://dbc.wroc.pl/dlibra/publication/169033/edition/130444
[5] Wincenty Morawski, „Lucerna perfectionis christianae, sive vita B. Ladislai Gielnovii… in Orduin Fratrum minorum de observantia Authore Rever. P.F.V.incentio Morawski”, 1633 r., https://www.google.pl/books/edition/Lucerna_perfectionis_christianae_sive_vi/QOSsM7LSJL4C?hl=pl&gbpv=0
[6] Teodor Wierzbowski, „Bł. Ładysław z Gielniowa: rys historyczny z 15 wieku”, 1885 r. – polskie tłumaczenie prozą. https://polona.pl/preview/053f642d-158f-4359-a6de-50af39a6d711
[7] Pozostawiłem oryginalną pisownię ks. Kamila Kantaka z 1928 roku dokonując jednak korekt uwzględniających współczesną polszczyznę. Przykład: „małem” -> „małym”; „Bożem” -> „Bożym”, itp.
[8] Wincenty Porticus https://it.wikipedia.org/wiki/Vincenzo_Portico
[9] Proste i dobrze zdefiniowane pytanie:
Który z dwojga:
Vincenzo dal Portico
Giovanni Francesco Commendone
uczestniczył w uroczystości przeniesienia relikwii Władysława Z Gielniowa w kościele św. Anny w Warszawie, która odbyła się 13 kwietnia 1572 roku?
Dało różne odpowiedzi w GOOGLE AI, GROK, ChatGPT – i żadna odpowiedź nie była prawidłowa.
[10] Teodor Wierzbowski (pseudonim: Stanisław Jastrzębiec) w „Bł. Ładysław z Gielniowa. Rys historyczny” 1885 r., strona 126, 266, https://sbc.org.pl/Content/212186/i635168-0000-00-0001.pdf